Napoleon – zarządzanie fanpages na Facebooku

Czyli jak sobie ułatwić pracę, jeśli mamy na Facebooku pod opieką kilka stron i ilość danych zaczyna nas powoli przytłaczać.

Krótki urlop skończony. Dobrze jest odpocząć od komputera i internetu raz na jakiś czas. Powrót do rzeczywistości był dość intensywny: maile i sprawy, które toczyły się własnym biegiem podczas mojej nieobecności, urlop mojego zmiennika, tysiąc nowych rzeczy, które zaczęło się dziać naraz. Więc blog nieco leżał odłogiem. W międzyczasie skończyłam test, który zamierzałam skończyć po powrocie, dostałam odpowiedzi na moje pytania od organizatorów i mogę opisać rezultaty. Ponieważ zgłosiliście zapotrzebowanie na wiedzę o narzędziach do mierzenia social media, postaram się na nią w ten sposób odpowiedzieć; wkrótce kolejne testy.

Pod lupę wzięłam Napoleona – rozwiązanie do zarządzania stronami na Facebooku. Dzięki Napoleonowi można nie tylko oglądać ich statystyki, ale również publikować (i planować publikowanie) kolejnych postów czy sprawdzać, które spotkały się z najbardziej żywą reakcją fanów. To rozwiązanie dla firm, które muszą zarządzać kilka stronami naraz (na przykład agencje social media, marketingu interaktywnego, public relations), ale też firm, które swoją komunikację w mediach prowadzą samodzielnie, jednak na dużą skalę. Jak to bywa z rozwiązaniami dla social media, rozwiązanie dysponuje opcją bezpłatnego dwutygodniowego testu, w czasie którego ma się dostęp do wszystkich jego funkcji – potem należy już podjąć decyzję o komercyjnej współpracy i wybrać jeden z trzech dostępnych pakietów komercyjnych (blogerzy mają osobny program, w którym w zamian za testy korzystają z darmowego dostępu i w moim przypadku nie jest inaczej).

Jak to wygląda? Logujemy się do Napoleona. Panel ma kilka zakładek, przy czym zakładka nazwana dashboard to równocześnie strona główna. Widać na niej wszystkie obserwowane fanpages z głównymi danymi (testowałam rozwiązanie na dwóch moich stronach). Strony można dodać z ręki, wpisując ich adres. Po dodaniu system wyświetla komunikat, że potrzebuje czasu na pobranie danych i że po ich pobraniu wyśle komunikat, że to się stało (dostałam informacje na temat każdej ze stron w osobnym mailu). Pobieranie trwało od ok. 30 minut dla Blog Anny Miotk (strona z większą ilością danych) i ok. 2 godzin dla Szafki z Książkami (strona z mniejszą ilością danych, ale wprowadzona przeze mnie jako druga). Na tych dwóch stronach prowadziłam zresztą główny test.

W zakładce moderacja widzimy podgląd poszczególnych  fanpages. Jest tam treść pobranych z nich postów i komentarzy (po kliknięciu poszczególnych postów wyświetlają się komentarze). Rozwiązanie odznacza też posty i komentarze, które pojawiły się w systemie od naszego ostatniego logowania się, a nie zostały przeczytane. Jak dodają twórcy, publikowane z Napoleona posty i linki są śledzone i można też sprawdzić ile osób klikało i dzieliło się nimi.

Napoleon pozwala również na publikację wpisów na Facebooku. Możemy wybrać, kto ma widzieć wpis – czy wszyscy fani, czy osoby z określonego kraju, czy też posługujące się określonym językiem (przyda się tym, którzy chcą prowadzić wielojęzyczne fanpages). Możemy tworzyć szkice wiadomości do późniejszego opublikowania. Aplikacja zbiera również informacje o aktywności fanów, szeregując ich od najbardziej do najmniej aktywnych i pozwala na ręczne ocenienie wydźwięku komentarzy i postów.

Za pomocą statystyk możemy obserwować zmianę wartości w czasie dwóch wskaźników – Social Interaction Index i Engagement Rate. Pierwszy z nich to autorski wskaźnik pokazujący sumę komentarzy, like i postów przez liczbę fanów, dane są ważone (twórcy systemu obecnie kończą analizy statystyczne nad dobraniem wag i uniezależnieniem wskaźnika od liczby fanów). Engagement Rate liczy zaangażowanie dla danego posta jako suma like i komentarzy do niego na liczbę fanów danego dnia – system pokazuje średni ER wszystkich postów danego dnia. Jak mi objaśnili twórcy systemu, porównując SII oraz ER można sprawdzić czy fan page „sam się kręci” (wysoki SII i łagodny ER), czy fani aktywują się tylko przy postach administratora.

Pod postacią wykresów możemy też obserwować zmiany w liczbie fanów i aktywnych użytkowników, aktywności użytkowników, aktywności ogółem (posty i komentarze), aktywność godzinową i dniową, wybierając sobie zakres dat. Napoleon pozwala też na eksport danych do Excela.

Druga zakładka, analityka, pozwala na porównywanie tych samych danych, które znajdują się w module statystyki, dla grup stron. Jedna grupa jest utworzona na wzór, można dodawać też inne fanpages poza tymi, którymi administrujemy (przyda się do porównania np. z konkurencją czy z tymi  stronami, które wydają nam się dobrze prowadzone i mogą służyć jako punkt odniesienia – ja posłużyłam się Infosocialmedia Łukasza Dębskiego). Trzeba jednak odczekać na pobranie wszystkich danych dla tych fanpages, które tu umieszczamy. Z początku bardzo się zdziwiłam, że moja strona ma lepsze wyniki od strony Łukasza, bo z doświadczenia wiem, że jest odwrotnie 🙂

Trzecia zakładka Napoleona to alerty (kiedy robiłam test, nazywała się jeszcze monitoring). Można sobie zasubskrybować powiadomienia o nowych postach na stronie, nowych komentarzach, postach i komentarzach czy powiadomienia, jeśli na danej stronie wystąpi jakieś konkretne słowo. Jest tu też coś, co nazywa się trends i służy do wstecznego przeszukiwania stron, które umieściliśmy w systemie, pod kątem występowania na nich konkretnych słów.

Od momentu, w którym prowadziłam najbardziej intensywne testy Napoleona, pojawiła się jeszcze jedna zakładka – ranking. To ranking polskich fanpages, które obecnie znajdują się w systemie Napoleon, zarówno pod kątem ich wielkości (Top 25 Polska), jak też uszeregowanych pod kątem specjalizacji tematycznej.

Osobny moduł, ustawienia, to miejsce na konfigurację wszystkich danych dotyczących firmy i osób, które z jej ramienia mają korzystać z Napoleona, aktualnie aktywnego planu czy faktur. Można tutaj też dołączyć swoją aplikację do publikowania postów na Facebooku (wtedy nie będą one podpisane jako „Napoleon”).

Plusem Napoleona jest przejrzysta nawigacja. Od razu zorientowałam się co jest co i do czego służy. Rozwiązanie ma też przejrzystą i prostą grafikę. Moja prośba o test została też rozpatrzona bardzo szybko. Z kolei nie zawsze wczytywała mi się zawartość poszczególnych zakładek, a kilka drobnych błędów, które zauważyłam, zgłosiłam twórcom systemu. I oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie czepiła się się o używanie słowa sentyment niezgodne z jego właściwym znaczeniem w języku polskim 😉

Linki:

1. Strona Napoleon – tutaj więcej o produkcie i jego możliwościach.


Partnerzy