Rewolucja w komunikacji – Video hits the web

Kolejna edycja seminarium „Rewolucja w komunikacji” pod egidą Agory w osobie szefa pionu internetu, Dominika Kaznowskiego. Były już blogi, były już nowe media, teraz przyszedł czas na wideo.

Jak pokazują badania, wideo w internecie staje się coraz popularniejsze, do czego wybitnie przyczynił się rozwój technologii i związana z tym popularyzacja szybkich łącz. W Polsce, jak przekonywał Artur Zawadzki z Gemiusa, obecnie jest to 83% internautów, podczas gdy dwa lata temu była to zaledwie 1/3 użytkowników sieci. Coraz więcej czasu na internet poświęca się też kosztem innych mediów. I chociaż większość oglądanych wideo ma charakter rozrywkowy, są one coraz częściej wykorzystywane też do „poważniejszych” zastosowań (Andrzej Garapich, PBI). Obecnie każdy szanujący się portal internetowy uzupełnia relacjami wideo poszczególne wiadomości czy szersze materiały przekrojowe (Arkadiusz Kustra, Agora SA).

Z własnych obserwacji dodałabym także blogi, większe platformy blogowe umożliwiają wstawianie treści wideo zagnieżdżonych w innych źródłach (tzw. embedowanie) i internauci chętnie z tego korzystają. W każdym razie naprzeciw ich potrzebom wychodzą firmy, coraz częściej wykorzystujące wideo w komunikacji marketingowej (prezentacja Alka Winciorka z Heureki), z kolei tradycyjne konferencje (ale też komunikację pomiędzy kilkoma oddziałami jednej firmy czy prowadzenie szkoleń dla klientów) można już uzupełnić o pakiet telekonferencyjny (Szymon Chodkowski, Transmisje Online; Marek Woźniak, NetPR.pl). I tylko mierzyć nie ma jak (poza ilością odsłon), o czym wspomniał Jarosław Sobolewski z IAB, opowiadając o tym, jak branża reklamy internetowej próbuje uporządkować kwestię reklamy w plikach wideo.

Naprzeciw internetowi wychodzi też telewizja. Telewizje tradycyjne uruchamiają serwisy internetowe, w których płatnie można pobierać programy, albo też za darmo oglądać okrojoną ich część w sieci (ja tak oglądam „Między sklepami” i inne produkcje onet.tv), zwłaszcza, że nie mam w domu tradycyjnego odbiornika (ani potrzeby posiadania go). Powstają odrębne telewizje internetowe, gdzie użytkownicy mogą sobie sami komponować swoje kanały, podobnie jak ma to miejsce w internetowym radiu w rodzaju last.fm (arcyciekawa prezentacja na temat zagranicznych trendów oraz modeli biznesowych wybranych telewizji, autorstwa Dominika Kaznowskiego).

Są także realizowane pierwsze seriale internetowe – tutaj najciekawsza moim zdaniem prezentacja tej edycji seminarium, autorstwa Marcina Męczkowskiego z A2 Multimedia, właściciela serwisu TiVi.pl, gdzie rzeczone seriale można obejrzeć. Odcinki takiego serialu trwają nie dłużej niż cztery minuty i charakteryzują się specyficzną dramaturgią. Internauci tak je polubili, że kręcą nawet parodie (na przykład serial Łazienka i antyserial Kibelek – można go zobaczyć na YouTube, chociaż z góry uprzedzam, że jest przeznaczony dla osób o wyjątkowych nerwach).

Jednak tradycyjna telewizja, jak zauważył Maciej Budzich, pewnie jeszcze długo będzie trzymała się mocno. W końcu nie ma to jak poleżeć z piwem przez telewizorem i popstrykać pilotem. Transmisja też się nie zacina.


Partnerzy