Web 2.0 domkiem z kart?

Tak przynajmniej wieszczy tytuł artykułu we wczorajszym wydaniu Internet Standard, opisującego raport „The State of the News Media 2008”, wydany przez organizację Project for Excellence Journalism, . Zdaniem autora artykułu trend Web 2.0, a dokładniej dziennikarstwo obywatelskie, nie spełniło pokładanych w nim oczekiwań:

  • media obywatelskie nie stały się poważną przeciwwagą dla mediów tradycyjnych, posiadających swoje internetowe redakcje;
  • im więcej informacji w sieci, tym więcej użytkowników stron newsowych tradycyjnych mediów (a ich dominacja w sieci jest większa niż dominacja dziesięciu najbardziej wpływowych mediów w realu);
  • news przestaje być produktem, a staje się usługą;
  • treści tworzone przez przeciętnych internautów okazały się mało wartościowe, redakcje obywatelskie szybko przejęły model funkcjonowania redakcji tradycyjnych uniemożliwiając osobom z zewnątrz edytowanie treści;
  • do przeciętnego czytelnika nie trafia więcej informacji spoza ich głównego strumienia, nastąpiło wręcz zawężenie liczby poruszanych tematów.


Jednak, jak zawsze uważała promotor mojej pracy magisterskiej, dr Honorata Cyrzan, „im bardziej tezy autora artykułu przemawiają do was, tym bardziej bądźcie krytyczni”. Sięgnęłam zatem do oryginalnej wersji raportu The State of the News Media 2008 i mam wrażenie, że czytałam całkiem inny dokument. Autorzy nie sugerują bynajmniej, że Web 2.0 nie spełniło pokładanych w nim nadziei i w związku z tym zbliża się ku schyłkowi. Opisują raczej koegzystencję mediów obywatelskich i internetowych newsroomów tradycyjnych redakcji, które wiele pomysłów na rozwój zapożyczyły właśnie z Web 2.0 a teraz konsekwentnie je realizują, dzięki większym możliwościom. Z kolei media obywatelskie powoli adaptują się do rynku i zaczynają się stopniowo profesjonalizować.

Wnioski z raportu, które mi z kolei wydają się najciekawsze, a niektóre z nich da się już zaobserwować także i u nas:

  • zupełnie inne newsy są popularne na serwisach z „wykopami”, niż w serwisach tradycyjnych mediów;
  • amerykańscy internauci szukają na blogach rozrywki (49%) lub wiedzy na temat swoich zainteresowań/hobby (26%), ale nie newsów – z tego, co pamiętam z badań Agory na użytkownikach serwisu blox.pl, w Polsce jest podobnie;
  • blogi redaktorów przyciągają nowych użytkowników na strony redakcji tradycyjnych – co też widoczne jest w Polsce, wystarczy wejść na którykolwiek blog pisany przez publicystę Rzeczypospolitej i spojrzeć na liczbę komentarzy;
  • zaledwie 15% dorosłych użytkowników internetu w Stanach czyta blogi codzienniew Polsce może więcej, skoro z szacunków wynika, że mamy od 5 do 8 mln blogów (Polska blogiem stoi?);
  • niezależni blogerzy coraz częściej szukają finansowania – zamieszczają reklamy lub też decydują się na pisanie płatnych notek (co w Polsce też już zaczyna powoli funkcjonować, mamy też już pierwszy przykład bloga z patronatem – blog Mediafun) – co spotka się ze wzrostem wydatków marketingowych na blogi;
  • źródłem newsów okazuje się natomiast Wikipedia – na co wskazuje duży wzrost jej oglądalności podczas ataków terrorystycznych lub klęsk żywiołowych w ostatnich latach;
  • serwisy obywatelskie są zmuszone do poszukiwania źródeł finansowania, aby móc się dalej rozwijać – część z nich robi to sprzedając reklamy, część szuka finansowania w organizacjach pozarządowych, które zarazem szkolą dziennikarzy z tych serwisów pod kątem profesjonalnych dziennikarskich umiejętności;
  • dziennikarze obywatelscy staranniej selekcjonują informację niż dziennikarze mediów tradycyjnych, struktura tworzonych przez nich serwisów pozwala na niewielkie tylko ingerencje osób z zewnątrz;
  • amatorskie serwisy i blogi mają mniejsze możliwości techniczne (np. video, podcasty) niż duże internetowe serwisy newsowe tradycyjnych wydawnictw – co jest zrozumiałe, skoro są prowadzone na zasadzie wolontariatu.

Zdjęcie pochodzi z serwisu sxc.hu


Partnerzy