Kup pan konferencję

Zamiast od razu zachwycać się  danym narzędziem marketingowym, warto jeszcze raz spojrzeć na cele biznesowe.

Do refleksji na temat skutecznych narzędzi budowania wizerunku pobudziła mnie oferta certyfikatu branżowego, którą otrzymaliśmy od pewnej instytucji i wewnętrzna dyskusja w firmie na temat, czy warto, czy też nie warto brać udział w tym przedsięwzięciu. „Pozwoli nam to zbudować silną markę”, „przydałby się aktualny certyfikat”, „pomoże nam to w promocji firmy wśród klientów” – takie argumenty padały za. Sama zajęłam przeciwne stanowisko: „zanim zaczniemy się starać o jakieś zewnętrzne certyfikaty, trzeba uporządkować procesy, które będą podlegać zewnętrznej ocenie”, „czy certyfikat to jest wystarczający argument, który przekona naszą grupę docelową do korzystania z naszych usług?”, „czy to przyczyni się do realizacji naszych celów biznesowych i czy jest zgodne z naszą strategią komunikacyjną?„.

No więc właśnie. Strategia biznesowa i związana z nią strategia komunikacyjna – to jest moim zdaniem absolutny punkt wyjścia do oceny każdego przedsięwzięcia marketingowego, jakie jest nam proponowane: czy jest to sponsoring konferencji lub innego przedsięwzięcia, czy udział w programie certyfikacyjnym, czy też wsparcie działalności charytatywnej. Zwłaszcza w dobie kryzysu, gdy wszyscy pracujemy na zredukowanych budżetach i musimy wybierać działania o najwyższym prawdopodobieństwie skuteczności – takie, które pomogą nam zrealizować nasze cele biznesowe (i komunikacyjne), obejmują naszą grupę docelową oraz są zgodne z naszymi przekazami kluczowymi.

Zdjęcie pochodzi z serwisu sxc.hu


Partnerzy