Czy wolno wskazywać klientowi potencjalnych liderów opinii?

W świetle dokumentu ESOMARU – tylko za ich zgodą.

ESOMAR (międzynarodowa organizacja firm badawczych, jej zaleceniami kieruje się między innymi IAB Polska) opublikował w ostatnich dniach „ESOMAR guideline on social media research”, dokument dotyczący aspektów etycznych prowadzenia badań w social media. Niestety, nie wypowiadają się na temat metodologii, a przydałoby się, aby jakaś organizacja badawcza w końcu sformułowała wytyczne, jak powinno wyglądać badanie prowadzone za pomocą np. analizy treści czy też jak powinno wyglądać poprawne tworzenie i testowanie wskaźników (mamy dużo literatury, ale nie mamy standardów).

Wracając do dokumentu ESOMARU. Dotyczy on także firm monitorujących lub crawlujących platformy social media, zarówno w sposób automatyczny, jak i ad hoc (strona 2). Przede wszystkim porusza on kwestię wykorzystania w badaniach social media danych osobowych, które w dużej ilości są dostępne na wszelkiego typu platformach socialmediowych. Według tego dokumentu:

  • Badacze nie mogą pozwalać, aby dane osobowe, które zebrali prowadząc badanie marketingowe, zostały wykorzystane w innych celach, niż realizacja badania.
  • Jeśli cytat, który przekazujemy klientowi, zawiera jakąkolwiek informację, która może posłużyć do identyfikacji badanego, badany musi się na to zgodzić lub wyrazić takie życzenie i może to się stać pod warunkiem, że żadna komercyjna aktywność nie będzie do niego kierowana jako bezpośredni rezultat przekazania tego cytatu. Tutaj wyjątkiem są społeczności tworzone przez firmy w celu prowadzenia badań i kierowania działań marketingowych, dokument określa je zresztą jako społeczności typu MROC.
  • Tożsamości badanych nie można ujawniać bez ich zgody. Nawet, jeśli wyrażą na to zgodę, do badanych nie mogą być kierowane żadne działania sprzedażowe.
  • Jeśli nie ma zgody na ujawnienie tożsamości badanych, badacze mogą podawać jedynie informacje zdepersonalizowane (bez nazwisk, zdjęć, linków do profili użytkownika).
  • Badacze, jeśli rejestrują się w społecznościach, powinni to robić za zgodą administratorów/właścicieli tych społeczności, a do tego zakładać profile, w których umieszczą informacje, że są badaczami.

Rodzą się pytania:

  1. Jak w takim razie prowadzić badania liderów opinii? Celem tych badań jest wytypowanie osób wpływowych w określonych społecznościach po to, aby kierować do nich działania marketingowe lub public relations. Prowadzą je i agencje PR (najnowszy przykład – Edelman, który właśnie uruchomił swoje globalne rozwiązanie), i firmy monitorujące media na zlecenie klientów.
  2. Co z podawaniem danych autorów wpisów w systemach monitoringu social media? Nas pytają o to klienci, widziałam już inne (polskie i zagraniczne) rozwiązania, które zawierają bardzo szczegółowe informacje dotyczące autorów wpisów w social media. Według ESOMAR, tych danych tam być nie powinno.
  3. Co z badaniami realizowanym metodą obserwacji uczestniczącej niejawnej? Ich istotą jest to, że badani mają nie wiedzieć, że są obserwowani, tak, aby móc obserwować ich najbardziej naturalne zachowanie (w obecności badacza ludzie potrafią zachowywać się zupełnie inaczej). Tego typu badania prowadzi się i na forach, i na blogach, i w społecznościach – wszędzie, gdziekolwiek gromadzą się ludzie w sieci.

Co o tym sądzicie?

PS. Ze względu na tygodniowy urlop, nie będę mogła brać intensywnego udziału w dyskusji, ale chętnie poznam Wasze opinie i spostrzeżenia.


Partnerzy