Nie wiem czemu organizatorzy konferencji mają swoje ukochane miesiące, podczas których wszyscy, stadnie, organizują różne wydarzenia. Są to: kwiecień, czerwiec i październik. Następuje wtedy prawdziwa klęska urodzaju. Czerwiec w tym roku nie jest inny. Miałam ostatnio dość intensywne dwa tygodnie, podczas których występowałam i zdobywałam nowe prelegenckie doświadczenia, a równocześnie – jak pewnie zauważyliście – praktycznie nie pisałam na blogu.
Zaczęło się od trójmiejskiej edycji Geek Girls Carrots. Z Moniką Bogdanowicz, jedną z organizatorek, umawiałyśmy się już od dość dawna. Trzeba było zgrać termin, kiedy będę w Trójmieście z jakiejś innej okazji i w czerwcu taka okazja się nadarzyła (zajęcia na studiach podyplomowych z marketingu internetowego Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu). W piątek, 6 czerwca, gościłam zatem w Zatoce Sztuki, u Karotek. Mimo piątku, zresztą dość pogodnego, sala była pełna. Opowiadałam o różnych mitach związanych z sukcesem w mediach społecznościowych oraz sposobach na to, jak wzmocnić efekt tych mediów. Po raz pierwszy wypłynęłam na szerokie wody prezentacji, decydując się tylko na obrazki i krótkie sentencje. Z reakcji publiczności wynika, że chyba dobrze mi poszło 🙂
Kolejny tydzień był również obfity w wydarzenia szkoleniowo-prezentacyjne. We wtorek i środę, 10-11 czerwca, po raz pierwszy wykładałam po angielsku, rozmawiając o social media monitoringu z grupą sympatycznych Włoszek, które przyjechały do Polski na program studiów podyplomowych na Uczelni Łazarskiego. Najfajniejszym elementem zajęć była zdecydowanie wymiana spostrzeżeń dotycząca włoskiego i polskiego społeczeństwa, a także rynku mediów społecznościowych. Angielski okazał się nie być żadnym problemem. Lata współpracy z zagranicznymi partnerami Newspoint oraz czytanie licznych tekstów i książek branżowych w tym języku zaowocowały, że posługiwałam się nim bardzo swobodnie i płynnie.
We czwartek 12 czerwca cały dzień spędziłam na konferencji „ROI w działaniach marketingowych” zorganizowanej przez Puls Biznesu i Fat ROI. Opowiadałam o historii ROI w komunikacji, tego z czym jest mylony, jak go powinno się prawidłowo liczyć i jakie są jego ograniczenia, ale również o tym, jak wyznaczać sobie mierzalne cele, zwłaszcza w sytuacjach, gdy niekoniecznie chcemy mierzyć ROI. Mając okazję słuchać innych prelegentów, też zdobywałam nową wiedzę – o tym, jak kandydat do pracy może wykorzystać linki sponsorowane, ale też o nowych narzędziach Facebooka. Wygląda na to, że miałam rację – Facebook wyraźnie zamierza konkurować z Adwords, a fanpejdże, które były narzędziem dla wszystkich, teraz mogą się przydać raczej tym, którzy mają licznych klientów indywidualnych. Małe firmy powinny raczej pomyśleć o nowych formatach reklamowych w tym serwisie. Zamierzam sama latem wykonać parę testów.

A teraz będzie zasłużony odpoczynek, czyli kilka dni z minimalnym dostępem do internetu. Też robicie sobie takie przerwy? Ja ich bardzo potrzebuję.



