Spieszmy się kochać blogerów, tak szybko odchodzą

Czyli garść refleksji po ostatniej aktualizacji mojego czytnika RSS.

Podglądam różne blogi – i polskie, i zagraniczne. Mam całą listę w czytniku RSS, do którego w miarę możliwości czasowych zaglądam. Od czasu do czasu robię jej przegląd i aktualizację – wyrzucam stare strony, dodaję nowę. O ile w poprzednich latach te zmiany nie były może aż tak drastyczne, dzisiaj byłam zaskoczona. Tym, ile w ciągu ostatniego półrocza zamarło dobrych blogów o internecie i marketingu i ile nowych pojawiło się w to miejsce (i tak zapewne nie wiem jeszcze o wszystkich).

Dlaczego?

  • Blog jest traktowany przez autora jako narzędzie do zdobycia uznania w środowisku i zbudowania sobie pozycji zawodowej. Gdy bloger dostaje lepszą pracę, zakłada własną firmę lub zostaje bardziej dociążony w pracy obecnej, ta zaczyna pochłaniać go na tyle, że wieczorami nie ma już siły siedzieć przy komputerze i dyskutować ze swoją branżą.  
  • Bloger ma nadzieję na dużą popularność i duże zarobki, gdy te zawodzą, zarzuca prowadzenie bloga i zajmuje się czymś innym. Znam osoby, które zaczynają pisać bloga na określony temat, a jeśli pomysł nie „chwyta”, poszukują nowych inspiracji i przeprowadzają się na kolejne blogi.
  • Bloger porzuca bloga pisanego na rzecz innego narzędzia socialmediowego, na przykład vloga. Pisał o tej tendencji ostatnio Jacek Gadzinowski, który zresztą wieszczy blogom pisanym marny koniec.
  • Bloger męczy się mediami społecznościowymi, ma przesyt informacji, jest przytłoczony i nie nadąża. Czasem dołącza się do tego prywatne rozczarowanie tym kanałem komunikacji – wszyscy mówili, że to wspaniały kanał komunikacji, dzięki któremu będą do nas walić drzwiami i oknami, a tutaj okazuje się, że social media nie konwertują.
  • Czasem też następuje zmiana priorytetów życiowych. Jakieś małżeństwa, dzieci, sami wiecie. I na bloga zupełnie nie ma już czasu.

Macie jeszcze jakieś inne pomysły, dlaczego?

Czy to oznacza jednak całkowitą śmierć blogosfery? Wydaje mi się, że nie. Vlogi nie wyprą do końca blogów – są ludzie tacy jak ja, którzy nie lubią oglądać wideo, wolą czytać tekst – bo w ten sposób szybciej przyswajają treści. Do tego jest w blogosferze nisza – dobrych, specjalistycznych blogów jest jak na lekarstwo. Sporo osób stara się pisać na jak najbardziej uniwersalne tematy (zapewne dlatego, że to buduje duży zasięg), ale z drugiej strony to powoduje, że trudno jest wyróżnić swojego bloga. Na co komu dwadzieścia takich samych blogów piszących o internecie i mediach społecznościowych? Albo setka blogów kulinarnych, na których znajdziemy ten sam przysłowiowy groch z kapustą? Dwadzieścia takich samych blogów agencji PR, w których pisze się o pozyskaniu nowych klientów? Ale blog o kryzysach w mediach społecznościowych, słodkich wypiekach czy niestandardowych działaniach PR, to już jest coś. W dobie ogromnej popularności blogów warto się specjalizować.

blog

Źródło: sxc.hu

Nawet jeśli nie zaproszą nas do kampanii operatora telefonii komórkowej i nawet jeśli nie będziemy zarabiać na blogu 20 tys. miesięcznie, warto za pomocą bloga budować sobie osobistą markę. Czemu? Blog to nasza osobista strona domowa, do tego łatwa w zarządzaniu. Częste aktualizacje sprawiają, że będzie się lepiej pozycjonowała. Jeśli natomiast staniemy się źródłem dobrej, merytorycznej wiedzy, jest też szansa, że będziemy traktowani jako wiarygodny partner biznesowy czy wartościowy kandydat na pracownika. 


Partnerzy