Pies Kuba zdrowy

Pamiętacie historię psa Kuby, którą opisywałam jakieś trzy miesiące temu?

Fundacja Mrunio, która wzięła pod opiekę dotkliwie poparzonego zwierzaka, podjęła się leczenia i gromadziła na niego środki. Zachęcałam do wsparcia jej wysiłków. Z tego, co napisano na Facebookowej stronie fundacji, środki pokryją leczenie Kuby i starczą jeszcze, aby pomóc innym zwierzakom. Sam Kuba ma się bardzo dobrze. Już wiadomo, że leczenie się powiodło. Bardzo się cieszę, zwłaszcza, że pamiętam te wszystkie komentarze na Facebooku wyrażające wątpliwości, czy to się w ogóle uda i czy nie lepiej uśpić psa. Więc zobaczcie sami – poniższe zestawienie zdjęć zrobiła jedna z fanek strony Fundacji Mrunio:

A tutaj zdrowy Kuba (zdjęcie pochodzi z galerii strony Fundacji Mrunio na Facebooku; tam też najświeższe informacje o Kubie):

Jest także postęp w sprawie adopcji zwierzaków z Drogoradza pod Szczecinem, o których wspominała w komentarzach do pierwszej notki o Kubie pani Agnieszka. Jak napisał Głos Szczeciński, miesiąc temu było ich już tylko 17. Nadal czekają na swój dom – zdjęcia zwierząt możecie zobaczyć tutaj. Jeśli macie znajomych w Szczecinie i okolicy – proszę, przekażcie im tę informację, może wśród nich jest ktoś, kto mógłby podarować kociakowi lub psiakowi nowy dom?

Skoro nie mamy możliwości uratowania całego świata, cieszmy się, gdy uda nam się ocalić choć jedno istnienie – to słowa prezesa Fundacji Mrunio. Niech posłużą za podsumowanie wyżej opisanych historii.