Wyszukiwanie doskonałe?

W żywotnym interesie każdego specjalisty public relations jest udowodnienie i zaprezentowanie jak największej liczby publikacji. Ideałem byłby system, który gromadziłby publikacje ze wszystkich rodzajów mediów i jeszcze robił to ze stuprocentową dokładnością, wyłapując absolutnie wszystko. Wynika to zarówno z czynnika ludzkiego, błędów technologii ale również ze zmiennej natury samych mediów – jedne tytuły rodzą się, inne upadają, jedne portale nieustannie rozwijają swoje struktury, inne są zamykane.

W jaki sposób możemy zwiększyć liczbę znalezionych publikacji? Oto kilka porad dla wszystkich monitorujących media samodzielnie oraz za pomocą zewnętrznych firm.

  • Podawajcie dostawcom wszystkie możliwe odmiany nazwy firmy lub produktu/usługi używane w mediach. Oficjalna nazwa używana przez firmę we wszystkich materiałach to niekoniecznie ta, której używają dziennikarze. Czasem wersji nazwy jest kilka. Bywa też stosowany skrót. Firmy szczególnie ulubione dorabiają się również nazwy nieoficjalnej (jak na przykład Electronic Arts pieszczotliwie nazywane „elektronikami”) i ją również warto uwzględnić. Pozwoli to na znalezienie jak największej liczby publikacji.
  • Informujcie dostawcę o wszelkich zauważonych przez Was lukach – pozwoli to na poprawę usług świadczonych na Waszą rzecz i zapobieżenie podobnym błędom w przyszłości.
  • Proście dostawcę o włączenie do obszaru monitoringu specjalistycznych lub nowopowstających mediów ze swojej branży. Zazwyczaj to przedstawiciel danego sektora rynku ma w nim doskonałą orientację, i wie, na które media warto mieć stale oko, nawet jeśli jest to specjalistyczny portal lub blog odwiedzany przez jakieś 200 osób dziennie. Przedstawiciel branży wie też jeszcze przed uruchomieniem nowego medium, że to medium powstanie, bo oferty do potencjalnych reklamodawców są wysyłane dużo wcześniej.
  • W miarę możliwości korzystajcie z wyszukiwania kontekstowego, jeśli podawane przez Was hasła są wieloznaczne (na przykład nazwa lub skrót używane przez kilka firm o różnym profilu działalności) lub też chcecie monitorować określone zagadnienie. Jego konfiguracja trwa dłużej i co jakiś czas trzeba ją weryfikować (zawsze może się pojawić nowy wyjątek od zastosowanych reguł), ale nietrafne wyniki zostają wyeliminowane.
  • Jeśli macie możliwość, korzystajcie z usług kilku dostawców o komplementarnych względem siebie ofertach (na przykład jeden pokrywa więcej tytułów z interesującej Was branży, ale drugi ma lepsze pokrycie, jeśli chodzi o tytuły regionalne).
  • Korzystajcie także z darmowych narzędzi internetowych – wprawdzie nie mają one zaawansowanych możliwości analitycznych, ale umożliwiają proste przeszukiwanie internetu czy nawet poszczególnych typów serwisów (grup dyskusyjnych, mikroblogów czy blogów). Przy narzędziach amerykańskich należy jednak pamiętać, że nie pokrywają one do końca dobrze polskiego internetu…
  • Ilość nie zawsze oznacza jakość – w przypadku internetu warto rezygnować z uwzględniania serwisów internetowych, które są farmami linków służącymi do pozycjonowania innych stron internetowych. Zazwyczaj taki serwis zawiera dużo linków, reklamy kontekstowe oraz „sekcję newsów” zawierającą fragmenty tekstów przekierowujące do portali źródłowych.
  • Warto korzystać z narzędzi dających największą liczbę najtrafniejszych wyników. Pamiętajcie jednak, że nie ma wyszukiwania doskonałego, bo „tylko Allah jest doskonały”!*

*Z anegdoty zasłyszanej od koleżanki pracującej niegdyś w sekretariacie pewnego klasztoru. Anegdotę opowiedział zakonnik, przełożony koleżanki, w sytuacji, gdy ona i on nieustannie wytykali sobie drobne błędy i obydwoje byli już zmęczeni tą sytuacją. Otóż w jednym z jerozolimskich klasztorów pracował ogrodnik, muzułmanin. Wszystko robiłby idealnie, gdyby nie to, że w nawet najpiękniej przyciętym krzaczku zostawiał jakąś niedoróbkę. Chrześcijańskich zakonników irytowało to coraz bardziej, jednak początkowo nie chcieli mu zwracać uwagi, nie wiedząc, jak odbierze to ów muzułmanin (lepiej uważać, Jerozolima, konflikty religijne i etniczne…). W końcu ktoś jednak nie wytrzymał i spytał ogrodnika, dlaczego nie może wykonać swojej pracy do końca dobrze. Ogrodnik odparł: „Nic, co zrobiły ręce człowieka, nie może być doskonałe. Tylko Allah jest doskonały!”.

Zdjęcie pochodzi z serwisu sxc.hu


Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityka Ciasteczek. OK, rozumiem.

Partnerzy