Edward Snowden: Prywatność to fundament

Kiedy niedawno powstała fundacja Fundament Społeczeństwa Informacyjnego (połączone siły fundacji ePaństwo i Nowoczesna Polska) ogłosiła, że organizują spotkanie z udziałem Edwarda Snowdena, nie mogłam tego przegapić. Było oczywiste, że będzie to telekonferencja – sygnalista ukrywa się przed amerykańskimi służbami wywiadowczymi gdzieś na terenie Rosji i raczej nie podejmie ryzyka wyprawy do kraju tradycyjnie sprzyjającego Stanom Zjednoczonym. Ale sama możliwość zobaczenia człowieka, który odważył się rzucić wyzwanie systemowi, na żywo, i wysłuchania, co ma do powiedzenia, była nie lada okazją. Wybrałam się więc w sobotnie przedpołudnie do Kinoteki.

Wątkiem prywatności bliżej zainteresowałam się stosunkowo niedawno. Na przełomie 2014 i 2015 roku prowadziłam zajęcia w WIT dotyczące na temat społecznych aspektów internetu. Na tych zajęciach nie mogło zabraknąć wątku prywatności i Edwarda Snowdena, człowieka, który ujawnił w mediach skalę inwigilacji prowadzonej przez rząd Stanów Zjednoczonych i rządy innych państw. To wtedy przeczytałam też książkę Glenna Greenwalda, „Snowden. Nigdzie się nie ukryjesz”. Dlatego sama postać sygnalisty jest dla mnie ciekawa – kim jest człowiek, który ryzykuje utratę kontaktu z najbliższymi, wygodne życie i skazuje się na dość niepewny los? Jaka jest jego motywacja, aby powiedzieć społeczeństwu, że mechanizmy demokratyczne nie działają do końca tak, jak powinny?

Nie jestem sama. Sala w Kinotece była  praktycznie pełna, i to głównie studentów, co cieszy – skoro się tym interesują, to jest szansa, że demokracja będzie trwać. Czekaliśmy w skupieniu, które przerwał dopiero prezes FSI, Jarosław Lipszyc. We wprowadzeniu powiedział, że po tym, co ujawnił Edward Snowden, mamy tak najprawdę tylko jedno życie w mediach elektronicznych, życie publiczne. Nic, co tam napiszemy lub opublikujemy, nie jest tylko dla nas. Jesteśmy poddawani zarówno inwigilacji korporacyjnej (czyli śledzeniu naszych zachowań na cele marketingu), jak też rządowej. Lipszyc stwierdził też, że od czasu ujawnienia informacji, które posiada Snowden, nie posunęliśmy się zbyt daleko do przodu. I wtedy mieliśmy już połączenie z Edwardem Snowdenem, który nagle pojawił się na ekranie za plecami prowadzącego. Formuła tej części spotkania zawierała wyłącznie pytania zadawane przez prowadzącego i zapewne uzgodnione z Edwardem Snowdenem. Uczestnicy sali nie mogli zadawać pytań, a Edward zobaczył publiczność już w momencie podziękowań, gdy prowadzący odwrócili kamerę w naszą stronę.

Edward Snowden

Rozmowa z Edwardem Snowdenem dotyczyła problematyki, nazwijmy to filozoficznej – na ile władza i reprezentujące ją służby w demokracji mają prawo do ingerowania w prywatność obywateli? Tutaj zawsze będzie napięcie – każda władza chce wiedzieć jak najwięcej o obywatelach, ale obywatele mają prawo do prywatności. Czy gromadzenie danych o aktywności wszystkich obywateli za pomocą ich urządzeń elektronicznych, jest zasadne? Czy terroryzm zagraża nam bardziej niż choroby cywilizacyjne, które dziesiątkują większe liczby obywateli niż ataki terrorystów? Czy gromadzenie danych o aktywności wszystkich obywateli w sieci pozwala na wyłapywanie terrorystów? Snowden stwierdził, że nie. Ostrzegał również Polaków przed ostatnią zmianą prawa w zakresie inwigilacji przez służby w Polsce. Wskazywał również, jak się bronić przed inwigilacją – korzystając z nowoczesnych technologii oraz protesty, walka o możliwość swobodnego wypowiadania się. Apelował o transparentność działań rządowych: „Sprawiedliwość musi być widoczna, aby mogła się dziać. Jeśli coś dzieje się w ciemnościach, to nie jest to sprawiedliwość”. Na koniec padły mocne słowa: „Jeśli nie wiemy, co rząd robi w naszym imieniu, albo wbrew nam, nie jesteśmy jego partnerami”.

Gdy Edward Snowden się rozłączył, odbyła się debata z zaproszonymi gośćmi. Stwierdzili oni, że nadal nie wiadomo o wiele więcej niż to, co ujawnił Edward Snowden. Polskie władze, pytane o skalę inwigilacji obywateli, zasłaniają się niewiedzą. Niezależnie od rządzącej ekipy, służby zawsze maja skłonność do nadużywania władzy. W obecnej sytuacji, gdy można się posługiwać w procesach nielegalnie zdobytymi dowodami (zmiana wprowadzona przez rząd Prawa i Sprawiedliwości), to się jeszcze może nasilić. Goście debaty stwierdzili, że Edward Snowden jednak jakiś wpływ na rzeczywistość polityczną miał: unieważniono umowę Safe Harbor (na mocy której przekazywano dane z Europy do USA) i trwają prace nad przepisami wzmacniającymi ochronę danych osobowych w internecie, tak, aby korporacje rodem z USA nie mogły się zasłaniać krajem pochodzenia. 

Jakie były moje osobiste odczucia? Odebrałam Edwarda Snowdena jako kogoś, kto dobrze wie, co mówi, i co robi. Gdy ujawniał swoje rewelacje, sprawiał wrażenie spiętego i zdenerwowanego. Teraz bije od niego spokój i siła. Do tego jest autentyczny, wyraża emocje, gdzieś przy okazji rozmowy o Stanach pojawiło się coś w rodzaju sentymentu. Przemyślenia? Posługujmy się internetem w sposób świadomy, nie pokazujmy tam wszystkiego na swój temat, chrońmy swój najbardziej prywatny obszar. Jeśli jesteśmy natomiast kimś, kto angażuje się w jakikolwiek sposób w debatę polityczną, dbajmy o naszą prywatność jeszcze bardziej.

Dla tych, którzy nie byli, a chcieliby zobaczyć – nagranie spotkania:


Anna Miotk
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.