O to konsultanci PR powinni pytać podczas pierwszych spotkań z potencjalnym klientem. A nie pytają.
Uświadomiłam to sobie podczas szkolenia dotyczącego ewaluacji programów szkoleniowych, w którym ostatnio brałam udział. Mieliśmy do wykonania ćwiczenie: przed nami siedziała potencjalna klientka w osobie trenerki, grupa w zbiorowej roli konsultanta miała dowiedzieć się – przez poznanie jej wyobrażenia na temat tego, jak wygląda sukces – co będzie dla niej miarą sukcesu projektu szkoleniowego . Uświadomiłam sobie, że pracując w PR ani razu nie zetknęłam się z takim postawieniem sprawy. Nie zostałam nauczona pytania moich klientów tego, jak wyobrażają sobie sukces projektu komunikacyjnego. Nie spotkałam się z tym, aby o to pytali klientów moi przełożeni.
Tymczasem taka rozmowa z klientem o jego wyobrażeniu skuteczności programu komunikacyjnego mogłaby naprawdę wiele pomóc. Jesteśmy w stanie sprawdzić stan wiedzy naszego klienta na temat PR, ale też jego wyobrażenia, co dzięki działaniom PR miałoby się wydarzyć. Jesteśmy w stanie skorygować błędne wyobrażenia klienta – na przykład prezesa firmy z branży IT, produkującej specjalistyczne oprogramowanie i wyobrażającego sobie, że odtąd będzie regularnym bywalcem programów informacyjnych. Jesteśmy też w stanie rozpocząć rozmowę o mierzeniu efektów działań komunikacyjnych – a potem wspólnie uzgodnić, co będzie dla nas miarą sukcesu. I tego się później trzymać, aby zaoszczędzić sobie dyskusji nad raportami ze zrealizowanych działań.
Dlaczego zatem nie pytamy? A może jest wśród Was ktoś, kto jednak w ten sposób rozmawia już ze swoimi klientami?
Zdjęcie pochodzi z serwisu sxc.hu
Brak powiązanych wpisów.


A czy kryteria sukcesu nie powinny być opisane w dobrym briefie? Spotkałem się z taka praktyką.
Fakt, pierwszy kontakt, spotkanie z klientem jest kwestią kluczową. I rzeczywiście nie wystarczy zakładać, na co liczy, ale warto zapytać. Sprawna komunikacja daje pewność, że unikniemy w przyszłości nieporozumień. Jak to osiągnąć? Można zapytać, jak sobie wyobrażają sukces, można się poratować briefem. I to jest całkiem niezły sposób na „wysondowanie”, jakim oczekiwaniom będziemy musieli sprostać. Kilkanaście odpowiednio sformułowanych pytań dotyczących założeń i celów (o budżecie i timingu nie zapominając) może nam w znacznym stopniu ułatwić przygotowywanie strategii:)
@Marek
Też mogą być. Jednak dobrych briefów też jest jak na lekarstwo. Osobiście spotykałam się z krótkimi zapytaniami dotyczącymi realizacji działań PR – trzeba było dzwonić i dopytywać, co klient przez to rozumie, jakie cele chce osiągnąć, itp.
@Joanna
Pytania dotyczące strategii i celów – oczywiście. Ale właśnie warto dopytać, jak klient wyobraża sobie sukces działań komunikacyjnych, właśnie po to, aby skorygować ewentualne błędne założenia.
Choć nie działamy w branży PR to jednak na każdym spotkaniu pytamy jaki jest *cel*, który dzięki naszym usługom osiągnąć chce klient. Co ciekawe, zdarzają się przypadki gdy odpowiedź na to pytanie całkowicie zmienia postrzeganie przez nas potencjalnego projektu – czasem zdarzają się metody, które pozwalają na jego szybsze i efektywniejsze osiągniecie, których pewne osoby nie są świadome. My im to uświadamiamy
Pozdrawiam
@Kamil

Dobre pytanie, fajnie, że to robicie
Na pewno warto też spytać klienta o to, jak postrzega samo osiągnięcie celu – co dzięki temu ma się wydarzyć, jak to będzie wyglądało? Zwłaszcza przysłowiowego klienta, który „nie wie, czego chce” a od konsultanta oczekuje pomocy w zorientowaniu się w tym. Pozdrawiam również