Autor: Anna Miotk
| Data wpisu:
wtorek, kwiecień 28th, 2009
Wróciłam z Rzeszowa, obrobiłam się z bieżącą pracą, czas zatem na parę słów podsumowania.
Jeśli chodzi o merytorykę tegorocznego Kongresu PR – przede wszystkim kryzys w jego różnych wariantach. Po pierwsze: kryzys w gospodarce – mamy go, czy nie?, na to pytanie próbował odpowiedzieć Michał Macierzyński, precyzując różne pojęcia ekonomiczne. Kryzys oczami mediów (Sebastian Bykowski) – tutaj wyszło, że nawet poważni ekonomiści nie wiedzą, co będzie dalej i plączą się w zeznaniach. Prezentacje Pawła Netczuka i Lidki Marcinkowskiej dotyczyły tego, jak firma powinna się zachowywać w trudniejszych czasach. Nadal prawdziwe jest powiedzenie “co nas nie zabije, to nas wzmocni”. Prezentacje nowszych i starszych rozwiązań i usług: portal zapytajekspertow.pl (czyli rozwiązanie społecznościowe dla dziennikarzy potrzebujących wypowiedzi – ja się już jako ekspert zarejestrowałam – ale widzę, że przed twórcami duża praca, aby zachęcić dziennikarzy do korzystania z portalu), rozwiązania społecznościowe firmy Mixxt, tych od KupFranki.pl (przy okazji wspomnieli o naszym nowym systemie, NewsPoint UGC), intranet w dobie Web 2.0 czyli prezentacja Ideo. Po drugie, kryzys samego pojęcia public relations, które coraz częściej używane przez polityków jako słowo-wytrych nabiera negatywnych skojarzeń. Organizacje branżowe w ramach protestu wystosowały List Otwarty. Jeśli chodzi o badania w PR, dwie prezentacje: Kuby Antoszewskiego na temat postaw PRowców względem kryzysu ekonomicznego i prof. Jerzego Olędzkiego na temat etyki PR. W przyszłym roku marzę, aby takich prezentacji badawczych było więcej (a najlepiej, aby cały blok był poświęcony badaniom). Nie zostałam na trzecim dniu, który dotyczył PR samorządowego. Obowiązki i drugi rozdział doktoratu wzywały do szybszego powrotu do Warszawy…
Organizacyjnie jak zawsze wszystko dopięte na ostatni guzik, w czym wielka zasługa Darka Tworzydło, który czuwał nad wszystkim osobiście, jak przystało na dobrego gospodarza. Jedzenie – pyszne; w tym roku szczególnie smaczne były ciasteczka do kawy w kilkunastu różnych gatunkach (moimi ulubionymi pozostały biszkopty z galaretką w polewie z białej czekolady). Imprezy towarzyszące – stały zestaw: kręgle w Grandzie oraz Kielnarowa. Jednak to nie atrakcje dodane decydują o tym, że jest fajnie – a ludzie, możliwość spotkania i podyskutowania z innymi osobami z branży. Aczkolwiek był jeden zespół, na który zwróciły uwagę zwłaszcza panie: Avocado. Ale co ja będę pisać, zobaczcie to na własne oczy (i usłyszcie na własne uszy):
Z ciekawostek: brak wystarczającej ilości gniazdek i przedłużaczy stał się istotnym czynnikiem integrującym branżę public relations. Kwitła samopomoc w formie użyczania sobie dostępu do prądu (większość laptopiarzy, podobnie jak ja, ma baterie wytrzymujące maksymalnie 2 godziny). Kto miał gniazdko, ten miał władzę ;-> Na szerszą skalę wykorzystywaliśmy też Blipa do relacjonowania, co się na bieżąco dzieje na sali pod tagiem #kongrespr. Bardzo spójną bliporelację przygotował Łukasz z ePR.pl, do tego przyłączali się również inni blipujący (skoncentrowani zazwyczaj w prawym górnym rogu sali – dostęp do gniazdek w dużej ilości). Tym sposobem w praktyce pokazaliśmy, jak mikroblog może służyć do budowania społeczności wokół wydarzenia. Mam nadzieję, że przyglądający się PRowcy będą umieli zrobić z tego praktyczny użytek.
Autor: Anna Miotk
| Data wpisu:
czwartek, kwiecień 23rd, 2009
Uprzejmie donoszę, że…
w dzisiejszym Pulsie Biznesu znalazło się następujące stwierdzenie: “Efekty PR trudno bezpośrednio zmierzyć, ale brak konsekwentnej komunikacji firmy na zewnątrz szybko się mści, szczególnie w recesji”.
Aleksander Drzewiecki, prezes firmy doradczej House of Skills, cytat podaję za PRoto.pl.
Oczywiście, że można zmierzyć. Metod i sposobów jest mnóstwo. Trzeba tylko wiedzieć, jak (i trzeba tego chcieć). Po raz kolejny potwierdza się, że edukacja rynku w zakresie pomiaru efektów działań public relations jest bezwzględnie konieczna.
Kongres PR w Rzeszowie oficjalnie rozpoczęty. Prezentacje Sebastiana Chachołka, Wiesława Gałązki i Adama Łaszyna każda na swój sposób mówią o zawłaszczeniu pojęcia PR przez polityków. Wpisuje się to List Otwarty w obronie PR, wystosowany przez organizacje branżowe i naukowców. Podpisałam się. Jednak uważam, że bez długofalowej pracy nad wizerunkiem branży same listy niewiele pomogą. Mogą być tylko metodą na pokazanie tej długofalowej pracy.
Cały czas powtarzam tutaj i będę uparcie powtarzać, że bez unaukowienia branży daleko nie zajdziemy. Tępili mnie za to moi poprzedni szefowie i wielu znajomych z branży. Jaka nauka, jakie badania, o czym ty w ogóle opowiadasz, my mamy zarabiać pieniądze. Jak chcesz się realizować naukowo, to idź na uczelnię. Ja jednak powtarzałam – nie ma teorii bez praktyki, nie ma nauki bez kontaktu z rzeczywistością. Ale nie ma też praktyki bez teorii i bez nauki. A jeśli jest – mamy sytuację taką, jak obecnie, gdy termin “public relations” jest zawłaszczany przez polityków i coraz częściej używany w negatywnym kontekście. Bo nikt nie wie, jakie jest jego rzeczywiste znaczenie. Aby budować pozytywny wizerunek PR, potrzebujemy pokazywania tego, czym są efekty naszej pracy i jak można je mierzyć – a tego nie zrobimy bez unaukowienia branży, tworzenia teorii i testowania jej za pomocą badań, stosowania badań, uczenia metodologii przyszłych PR-owców i poszerzania własnej wiedzy na ten temat.
Autor: Anna Miotk
| Data wpisu:
poniedziałek, kwiecień 20th, 2009
Kolejny rozdział rozprawy, nowy produkt i najważniejsze spotkanie branżowe. Dzieje się…
Rozprawa doktorska (”Pomiar i ocena efektów działań PR w Polsce”) - jestem na finiszu drugiego, wydaje mi się, że najtrudniejszego rozdziału, “Badania w PR”. Piszę w nim o metodologii badań stosowanej w PR, tym, czy public relations może być uznawane za naukę, a także o powiązaniach naszej metodologii z innymi, pokrewnymi dyscyplinami. Trudne, bo do tej pory w żadnym ze znanych mi źródeł polskich i zagranicznych, nikt takiej analizy nie przeprowadził. Ale za to jaka satysfakcja. W planach na najbliższy tydzień, poza delegacją, ostateczne uzupełnienia i redakcja rozdziału. Spodziewam się go oddać w ostatnim tygodniu kwietnia (i od razu wziąć się za rozdział trzeci).
Kolejne ważne wydarzenie. Projekt, na którym moi koledzy i ja pracowaliśmy przez ostatni rok i kwartał, ujrzał nareszcie światło dzienne. Nasz autorski system monitoringu blogów i forów, NewsPoint UGC, jest już oficjalnie dostępny. Właśnie ogłosiliśmy jego rynkową premierę. Teraz czeka nas okres wytężonej pracy, i nad rynkiem, i nad ulepszeniami i rozwojem samego systemu (w planach mamy jego dalszy rozwój o kolejne typy treści).
A jutro wyruszam na Kongres PR w Rzeszowie. Jak zapowiadają organizatorzy, w tym roku spodziewana jest rekordowa frekwencja…