Jak czytać ludzi – Robin Dreeke, Cameron Stauth

Jak czytać ludzi, to jedno z pytań, które nieustannie sobie zadajemy. Jesteśmy bowiem istotami na wskroś społecznymi, a powodzenie naszych działań zależy w dużej mierze od dobrej współpracy z innymi. Dlatego musimy się szybko nauczyć oceniać czyjeś intencje. Może w tym pomóc książka,którą napisał Robin Dreeke, były pracownik FBI. Ale nie warto traktować jej jako gotowego schematu.

Pytanie, jak czytać ludzi, to jedno z pytań, które dla nas, jako dla członków społeczeństwa jest kluczowe. O ile łatwo idzie nam z ludźmi, których już znamy, o tyle intencje nieznajomych są dla nas często jedną wielką niewiadomą. W ciągu życia uczymy się też, że nie istnieje jeden ogólny schemat odczytywania ludzkich zachowań. 

Nawet, jeśli na własny użytek wypracujemy model, jak czytać ludzi, na bazie dotychczasowych doświadczeń, zdarzają się nieoczekiwane sytuacje. Zresztą, schematyzm jest dla nas samych też bardzo niszczący – ile popełniliśmy błędów w relacjach tylko dlatego, że próbowaliśmy dopasować cudze zachowania do naszego wzorca. Ile razy zostaliśmy źle potraktowani, bo ktoś inny próbował wpasować nas w swój wzorzec.

Kilka dni temu trafiła do moich rąk książka, która wydawała się kolejnym schematem. Sugerował już tu tytuł “Jak czytać ludzi”. Zerknęłam na autora: Dreeke Robin, były szef Programu Analizy Behawioralnej FBI. Ok, być może ma coś na ten temat do powiedzenia. Drugie skojrarzenie: Amerykanie wszystko potrafią opakować w schemat (znowu schemat!) i zacząć to sprzedawać jako wyjątkową wiedzę. Z takim nastawieniem (a właściwie też bazując na pewnym schemacie: amerykański talent do zamieniania wszystkiego w złoto) sięgnęłam po tę książkę.

jak czytac ludzi

I tak jak napisałam, schematyczne myślenie może wprowadzić w błąd. To znaczy, w tej książce jest to dokładnie to, czego się spodziewałam. Schemat, który pokazuje, że ktoś jest pozytywnie nastawiony do relacji z nami. Takie osoby, zdaniem autora:

  • inwestują w nasz sukces – są gotowe do wyświadczenia nam przysług, wsparcia, chcą zacieśniać relacje, cieszą się z naszych sukcesów, przenoszą relacje zawodowe na prywatny grunt, zwierzają się;
  • są nastawione na trwałe relacje – zakładają, że ta relacja będzie trwała i tak się też zachowują;
  • są wiarygodne – mają naturalną pewność siebie, są konkretne, dociekliwe, nie kryją swoich błędów i słabości, płynie od nich stały i spójny przekaz pozawerbalny; 
  • podejmują konkretne działania – robią to, co mówią, że robią, są spójne w zachowaniach i przekazie;
  • posługują się pozytywnym językiem – potrafią aktywnie słuchać, szukają podobieństw z rozmówcą, wyrażają się klarownie;
  • są zrównoważone emocjonalnie – okazują innym uznanie, są racjonalni, potrafią okiełznać trudne emocje (takie jak strach), są zadowolone z siebie, nie zachłystują się władzą, są elastyczni, spokojni i nie szukają na siłę problemów.

To oczywiście nie jest pełna lista zachowań, a kilka wybranych z każdej kategorii. Autor książki “Jak czytać ludzi” pokazuje też nie tylko pozytywne zachowania, ale też zachowania przeciwstawne, na które powinniśmy zwracać uwagę.

Tyle o schemacie. Jednak jeszcze bardziej ciekawy jest sposób, w jaki autor doszedł do opracowania go. Było to wieloletnie doświadczenie jego i jego kolegów jako agentów FBI, którzy na terenie swojego państwa pozyskiwali informatorów z innych państw. Tak możemy poznać tajniki pracy agenta. 

Moglibyśmy się spodziewać ekscytujących przeżyć na miarę cyklu o przygodach Jamesa Bonda. Jak wynika z “Jak czytać ludzi”, praca agenta jest bardzo zwyczajna. Polega jednak na licznych spotkaniach, budowaniu sieci kontaktów z ludźmi, którzy mogą dostarczyć cennych informacji, ocenie pojawiających się możliwości i podtrzymywaniu relacji z dotychczasowymi partnerami biznesowymi oraz wzajemnym wyświadczaniu sobie przysług.  

Każdy szef firmy robi mniej więcej to samo. I tak samo, jak agent wywiadu, musi nauczyć się szybko oceniać innych. Dlatego szefowie firm to pierwsza grupa potencjalnych odbiorców tej książki. Druga to pracownicy firm, chcący budować relacje ze swoimi szefami czy też ocenić swoje szanse w danej firmie. Jedyne, czego mi bardzo brakowało, to przykładów z innych sfer życia. Także rozważając ludzi jako potencjalnych przyjaciół, partnerów czy też współpracowników w wolontariacie, musimy się nauczyć szybko oceniać ich intencje. 

W tej książce kryje się także – niewyrażona wprost – jeszcze jedna wskazówka: jakim człowiekiem mam być, aby inni chcieli budować ze mną wartościowe relacje? Których zachowań mam się wystrzegać, bo odstraszają? Znajdziemy tutaj mnóstwo pozytywnych zaleceń. Bo “Jak czytać ludzi” to książka również o tym, jak czytać siebie.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Kompania Mediowa.


Partnerzy