Wywiad z Szymonem Szymczykiem, współtwórcą Prowly

Test Prowly wzbudził żywą dyskusje i emocje – toczyły się one w mniejszym stopniu na blogu w większym – na Facebooku w komentarzach. Padło wiele ciekawych pytań i wątpliwości – dlatego w rozmowie z Szymonem Szymczykiem , jednym z twórców narzędzia Prowly, zebraliśmy je wszystkie i próbowaliśmy na nie odpowiedzieć. Sprawdźcie poniżej, czy nam sie udało. Pretekst ku temu mamy zresztą znakomity: Prowly właśnie wprowadziło nowe funkcjonalności (wysyłkę testową na własny e-mail oraz nowe layouty landing pages) a także plan abonamentowy dla małej firmy. Zapraszam do lektury wywiadu!

Szymon Szymczyk

 Szymon Szymczyk – fot. materiały prasowe Prowly

Dlaczego postanowiliście stworzyć Prowly?
Oboje z Joanną Kółkowską od dobrych paru lat pracujemy w PR. Pracujemy głównie dla klientów  związanych z nowymi technologiami. Sami interesujemy się gadgetami, aplikacjami itd. Od dłuższego czasu obserwujemy, że w innych branżach (np. sprzedaż, zarządzanie projektami) pojawiają się kolejne narzędzia ułatwiające codzienną pracę, a u nas – w PRze – z jakiegoś powodu nie za bardzo. A że jest co ułatwiać, wiedzieliśmy od dawna. Dodatkowo, przyzwyczailiśmy się do lekkości i intuicyjności najnowszych aplikacji, takich jak BaseCamp, Asana, Gmail czy MailChimp. Jako, że na rynku nie było wymarzonej aplikacji dla nas, sami postanowiliśmy ją stworzyć.

Co różni Wasz system od innych systemów, już dostępnych na polskim rynku? Co macie Wy, a czego nie ma Wasza konkurencja?
Stawiamy na łatwość i przyjemność obsługi. Minimum zbędnych funkcji, maksimum funkcjonalności. Dla części osób, które zadają nam podobne pytanie, taka odpowiedź bywa niewystarczająca. Oczekują chyba rewolucji, czegoś zupełnie nowego. Tymczasem my wychodzimy z założenia, że nie musimy tworzyć narzędzia, które będzie całkowicie unikatowe, ale będzie dużo lepsze od tego, co jest obecnie dostępne. Gdy startował BaseCamp, na rynku istniały już inne systemy ułatwiające zarządzanie projektami, np. kosztowny kombajn MS Project. Mimo to BaseCamp odniósł sukces. A potem, mimo sukcesu BaseCampa, pojawiło się wiele kolejnych aplikacji. Ja np. wolę Asanę. Chciałbym zwrócić uwagę na to, że Prowly Beta wystartowało zaledwie ponad miesiąc temu. To, co nasi użytkownicy mogą zobaczyć dzisiaj to wersja minimum. Jako, że nasza aplikacja została bardzo dobrze przyjęta już teraz pracujemy nad jej rozbudową.

Wiem, że niektórzy specjaliści PR korzystają z narzędzi do e-mailingów. Gdybyś miał ich przekonać do skorzystania z Prowly, jak byś ich zachęcił do zmiany na rzecz Prowly?
W narzędziach do e-mail marketingu aktualizacja bazy mediów jest czasochłonna. Wymaga w praktyce dwóch narzędzi, bo nie znam żadnej agencji, która całą swoją bazę mediów przechowywałaby wyłącznie w systemie do e-mail marketingu. W Prowly wszystko jest „pod jednym dachem” – system do wysyłek i baza mediów dostępna dla wszystkich członków zespołu i umożliwiająca łatwe kategoryzowanie oraz tagowanie dziennikarzy. Dzięki temu cały proces – od wyboru dziennikarzy do przeprowadzenia wysyłki – jest krótszy. Przy okazji minimalizujemy szansę na to, że jakiś dziennikarz nie załapie się do wysyłki, bo nie zaktualizowaliśmy bazy odbiorców mailingu (a w międzyczasie ktoś ze współpracowników dodał nowe kontakty).

Czy nie obawialiście się, że skoro produkt stworzyła agencja PR, inne agencje mogą się obawiać powierzenia jej informacji dotyczących wysyłek?
Rzeczywiście, przewidywaliśmy, że mogą pojawić się takie obawy. Ostatecznie jednak wyraziło je zdecydowanie mniej osób niż zakładaliśmy. Na pytania o to zawsze odpowiadamy tak samo: bezpieczeństwo danych naszych klientów jest najważniejsze dla istnienia naszego biznesu. Z kolei to, że jesteśmy czynnymi PR-owcami sprawia, że dużo lepiej rozumiemy potrzeby naszych klientów. Zarówno im, jak i nam samym zależy na podnoszeniu standardów – i poziomu profesjonalizmu w ogóle – w naszej branży. Poza tym,  bądźmy szczerzy, baza mediów jest ważna dla każdego PR-owca, ale to nie jest tak, że kontaktów do dziennikarzy nie można zdobyć w tradycyjny sposób – szukając, dzwoniąc itd. Liczba dziennikarzy w Polsce jest ograniczona i jeśli pracujemy dla klientów z danej branży, to najprawdopodobniej mamy już kontakty do zdecydowanej większości mediów.

Czy będziecie rozbudowywać bazę mediów, którą oferujecie w narzędziu? Czy będziecie to robić własnymi siłami, czy też będziecie tutaj również współpracować z użytkownikami, którzy też przecież mogą dodawać własne kontakty?
Tak, będziemy dokładać kolejne tytuły. W tym zakresie znacznie częściej niż PR-owcy zgłaszają się do nas same media, które proszą o dopisanie do bazy. Przy okazji odniosę się do często zadawanego nam pytania – czy wprowadzimy bezpośrednie kontakty do dziennikarzy. Nie, nie zamierzamy tego nigdy zrobić. Prowly ma usprawniać i profesjonalizować pracę PR-owców, a nie ich zastępować. Poza tym sami dziennikarze nie byliby zachwyceni taką sytuacją. Zdecydowanie nie chcemy być kojarzeni z firmą handlującą bazami kontaktów do dziennikarzy. O negatywnych aspektach takich działań głośno zaczyna być już nawet w USA (w tym kontekście wszystkim PR-owcom polecamy lekturę artykułu „Swatting at a Swarm of Public Relations Spam” w The New York Times. A o sukcesie naszego narzędzia będzie świadczyć nie tylko jego użyteczność dla samych PR-owców, ale i pozytywny odbiór dziennikarzy, na którym bardzo nam zależy.

Czy macie plany rozbudowywania Waszego narzędzia o dalsze informacje dotyczące skuteczności planowanych wysyłek – np. ile z wysłanych komunikatów sie ukazało? Myślę, że o to mogą Was pytać specjaliści PR.
Już teraz pracujemy nad kolejnymi funkcjami, właśnie m.in. służącymi lepszemu mierzeniu efektywności wysyłek i sprawdzaniu, kto dokładnie odebrał komunikat. Funkcja tworzenia raportów z listą publikacji jest interesująca, ale nie wierzę, aby dało się zautomatyzować ten proces. Nie bez własnego narzędzia do monitoringu, a na tworzenie takiego systemu nie będziemy się porywać. Na rynku są już specjaliści od tego.

Z jakim odzewem spotkaliście się do tej pory wśród użytkowników aplikacji?
Przyznam, że feedback był lepszy, niż tego oczekiwaliśmy. Do tej pory z aplikacji skorzystało dobrze ponad 600 użytkowników, mamy pierwszych płacących klientów i rozmawiamy z najlepszymi polskimi agencjami, dużymi firmami. Zebraliśmy co prawda także informacje o brakujących funkcjach i niedociągnięciach, ale tak jak mówiłem wcześniej – to dopiero wersja beta i cieszy nas to, że wiemy w jakim kierunku się rozwijać.

Jak Waszą aplikację przyjęli dziennikarze? Kiedyś, gdy testowałam bazę innej, podobnej aplikacji, spotkałam się z ironiczną reakcją: „no chyba macie bazę dziennikarzy z …. (tutaj padała nazwa tej aplikacji”.
Spotkaliśmy się ze zróżnicowanymi opiniami, ale z reguły pozytywnymi. Jedni przyjęli ją bardzo dobrze, inni zwrócili uwagę na pewne braki. Okazało się jednak, że jest pewna grupa przyzwyczajona do maili z załącznikami. Generalnie, czym dziennikarze bardziej zaprzyjaźnieni z nowymi technologiami, tym odbiór lepszy. Cieszy nas, że także oni dzielą się z nami opiniami i mówią, jakie rozwiązania byłyby dla nich najlepsze.

Jakie macie dalsze plany odnośnie Prowly? Nowe funkcjonalności? Ulepszenia w systemie?
Trochę już o tym wspominałem – jesteśmy na etapie odpalania kolejnych funkcji. Od premiery dodaliśmy m.in. możliwość ograniczenia dostępu poprzez hasło do landing page’a z komunikatem prasowym oraz wprowadziliśmy wskazówki co do korzystania z aplikacji. Najważniejsze zaplanowane zmiany mają przede wszystkim ułatwić „intensywne” korzystanie z Prowly – w wieloosobowych zespołach, na wielu klientach, przy dużej ilości wysyłek. Równolegle pracujemy nad zwiększeniem szczegółowości statystyk oraz dalszą poprawą użyteczności aplikacji. Nie wszystkie czynności wykonuje się w niej tak łatwo, jakbyśmy sobie życzyli.

Zakładamy, że Prowly będzie się nieustannie rozwijać. Nie zaplanowaliśmy zestawu funkcji, po realizacji którego powiemy „ok, robota skończona, o to nam chodziło, nic już nie musimy robić”. Bardzo nam zależy nam tym, aby nasi użytkownicy widzieli, że aplikacja staje się coraz lepsza i by czuli, że oni też mieli na to wpływ. Traktujemy ich jak inwestorów – poświęcają swój czas i pieniądze, a my odwdzięczamy się im coraz lepszym produktem, który w coraz większym stopniu ułatwia im pracę.

Dziękuję za rozmowę.


Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityka Ciasteczek. OK, rozumiem.

Partnerzy