Trzy razy pięć, czyli subiektywny przegląd 2012

W którymś roku się zbuntowałam i nie napisałam ani jednego podsumowania na żadnym z moich dwóch blogów, ani też w blogu analogowym (bo mam i taki). A potem uświadomiłam sobie, że to domknięcie było mi potrzebne. A zatem krótkie podsumowanie.

Jeśli chodzi o tendencje obserwowane w branży:

  • Zagranica
    • Pojawiają się oznaki rozczarowania social media, o czym dobitnie świadczy parodia znanego filmiku „Social media revolution”. „Social media to napompowanie, blaga…” – takimi słowami zaczyna się ten obrazek.
    • Powstawanie i popularyzacja nowych narzędzi socialmediowych i ich wykorzystanie przez biznes powoduje tworzenie wokół nich narzędzi analitycznych – na przykład Pinterest i Pinreach, Instagram i Statigram, etc.
    • Nowe „rewelacyjne” pomysły, są uważnie i krytycznie analizowane. Stworzenie rozwiązania, które oferuje pomiar na wyrost, jakiego nie da się wykonać za pomocą narzędzi internetowych (przykład: mierzenie wpływu), spotyka się z falą krytyki czy szyderstwa. Fanom Klout polecam zajrzeć tutaj.
  • Branża pod postacią czołowych organizacji pracuje nad standardami mierzenia komunikacji w social media, zaangażowana przez AMEC. A bo i pilnie wymagają one uregulowania – dzieje się tutaj dokładnie to samo, co dzieje się w public relations.
  • Dyskusja nad tym, czy Facebook mierzy to, co obiecuje, że mierzy, wywołana rezygnacją General Motors z kampanii reklamowych w tym serwisie społecznościowym, a także zmianami w samym serwisie.
  • Polska
    • Branża socialmediowo-internetowa dojrzewa i się integruje. Przykładem Czwartki Social Media, spotkania grupki pasjonatów, które w ciągu roku urosły do dużego wydarzenia, a lada moment pojawią się „odnogi” w kolejnych (poza Białymstokiem) miastach.
    • Masa ciekawych badań na temat internetu i social media. Nowa rzeczywistość wymaga weryfikacji potocznych sądów, nawet jeśli jest to dosyć bolesne.
    • Zaczynają być widoczne również oznaki kryzysu social media – entuzjazm i wygórowane oczekiwania względem social media przygasają, pojawiają się bardziej realistyczne postawy. Wczorajsza notka Jacka Gadzinowskiego jest tego dobrym wyrazem.
    • Pierwsza próba polskich standardów branżowych dotyczących mierzenia komunikacji w social media, czyli raport IAB Polska poświęcony miarom zasięgu i zaangażowania. Choć dokument ma sporo niedociągnięć, ważne, że powstał.
    • Ekwiwalent reklamowy kontratakuje – podczas, gdy zagranicą ten pomysł jest coraz częściej krytykowany, niektóre polskie firmy uczyniły z niego swój główny punkt oferty i masowo produkują raporty z jego wyliczeniami, bezkrytycznie powtarzane przez niektóre media branżowe.

A teraz będzie jeszcze bardziej subiektywnie, czyli o tym blogu i o mnie.

  • Pisałam dużo mniej notek i rzadziej śledziłam bieżące wydarzenia branżowe. A jak już śledziłam, miałam mniej czasu na pisanie, więc raczej ograniczałam się do wrzucania krótkich newsów na fanpage (zapraszam do obserwowania go, jeśli ktoś z Was jeszcze tego nie zrobił). Statystyki bloga bezlitośnie pokazują spadek oglądalności o 15%. Wyjaśnienie w kolejnym akapicie.  Postanowienie noworoczne: pisać częściej na blogu.
  • Napisałam dwie książki. Skończyłam moją pierwszą książkę, „Badania w public relations” (opartą na mojej pracy doktorskiej o mierzeniu efektów public relations), a także napisałam drugą, „Skuteczne social media”, która lada moment pójdzie do drukarni. Czytelnicy pierwszej znajdą w tej drugiej kilka znajomych wątków (tworzenie strategii komunikacji, metody i narzędzia badawcze – tutaj ograniczone do tych internetowych) czy dyskusyjne kwestie, które z PR przeniosły się do social media. Spora część mówi jednak tylko o social media. To taki syntetyczny przewodnik dla tych, którzy wiedzą już, jak działać w social media, ale chcieliby to jeszcze umieć zmierzyć. Dla mnie osobiście książka jest zebraniem, uporządkowaniem i zsyntentyzowaniem publikowanych tutaj treści.
  • Rozwijałam się jeśli chodzi o wystąpienia publiczne. Prowadziłam szkolenia i występowałam podczas konferencji branżowych, co dało mi szansę skonfrontowania wiedzy ze Szkoły Trenerów House of Skills z praktyką. Masa nauki i cennych doświadczeń. Bardzo dużo dała mi też praca nad emisją głosu – mój głos jest dość niski (ale niech to Was nie zmyli, śpiewam wysokim sopranem!), a do tego miałam tendencję do mówienia na jednym-dwóch tonach, co powodowało senność publiczności. Teraz zaczęło to się zmieniać. Łatwiej prowadzi mi się też zajęcia – głos już tak nie męczy się, jak męczył się wcześniej. Za to jako postanowienie noworoczne zapisuję sobie częstsze wykorzystywanie humoru w prezentacjach.
  • Ucyfrowiłam się. Nie jestem early adopterem, który musi sprawdzić wszelkie nowinki techniczne, raczej przekonuję się do nich powoli, dokładnie rozważywszy wszystkie za i przeciw. Literaturę branżową kupuję w wersji elektronicznej, na czytnik, prasę czytam na tablecie. Tablet znakomicie ułatwia mi też pracę zdalną, używam go podczas wyjazdów i konferencji. Ułatwia także robienie notatek i pisanie notek pokonferencyjnych (tak powstała chociażby notka z konferencji PTBRiO). Jedyne, czego mi brakuje do szczęścia, to MS Office , aby móc tworzyć dokumenty w standardzie, który łyknie też mój poczciwy PC i inne komputery.
  • I chyba największe zaskoczenie: rozwój fanpage mojego bloga, który obserwuje już ponad 1000 osób – za co jeszcze raz dziękuję. Coraz więcej z Was zagląda też na mój Pinterest. Mam nadzieję, że wiedza, którą się z Wami dzielę w obu tych miejscach, jest dla Was przydatna.

Pozostały życzenia. Życzę Wam, aby 2013 był rokiem dobrego mierzenia Waszych działań komunikacyjnych! A także – bardziej tradycyjnie – wszelkiego szczęścia i pomyślności!

Źródło: sxc.hu


Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityka Ciasteczek. OK, rozumiem.

Partnerzy