Zainspirowana komentarzem Konrada Ciesiołkiewicza, postanowiłam się przyjrzeć bliżej, która z partii opozycyjnych była bardziej widoczna w sporze o Kupieckie Domy Towarowe. Oto statystyki.
Obrazek (pochodzący z systemu NewsPoint) przedstawia statystyki publikacji, które pojawiły się w oficjalnych portalach internetowych – strony redakcji gazet i czasopism, portale ogólnoinformacyjne, itp. Sprawdzałam kombinację słów: „KDT” + „PiS” oraz „KDT” + „SD”. W oficjalnych mediach wyraźniej zaznaczyła się aktywność PiS, działania SD związane z Kupieckimi Domami Towarowymi media potraktowały marginalnie, pisząc o wiele mniej na ten temat.

Na forach i blogach (znalezione dzięki NewsPoint UGC) jest podobnie – widać przewagę PiS. Przy tej samej kombinacji haseł znalazłam zaledwie 1 wątek dyskusyjny zwracający uwagę na działania SD i 5 wątków mówiących o działaniach PiS. Jednak przy zastosowaniu dodatkowo kombinacji „KDT + nazwisko polityka”: Piskorski dla SD, Olejniczak i Kamiński dla PiS, liczba wyników dodatkowo wzrasta, co mogłoby wynikać z tego, że internauci utożsamiają partie przede wszystkim z konkretnymi osobami. Jednak proporcja pozostaje zachowana: 5 wątków dyskusyjnych odnoszących się do Pawła Piskorskiego, 22 wątki odnoszące się do polityków PiS rozpatrywanych łącznie.
Wygląda zatem na to, że i dla mediów oficjalnych, i dla internautów partią bardziej widoczną przy okazji sporu o KDT, była PiS.
Powiązane wpisy:


W czasie starć PiS zwołało konferencję prasową, podczas której nie tylko poparli handlarzy robiących zadymę, ale także zasłynęli kilkoma nowatorskimi stwierdzeniami dotyczącymi prawa własności oraz przestrzegania wyroków sądowych. Cytat z rzecznika prasowego PiS będzie krążył pewnie długo i raczej nie jest to wypowiedź, o której PiS chciałby pamiętać.
Z perspektywy matematycznej PiS z pewnością było przywoływane najczęściej, ale też wizerunek partii na tym mocniej ucierpiał. O ile w Polsce wizerunek partii może jakoś ucierpieć…
Kwestia ich większej aktywności medialnej – to na pewno. Równocześnie SD firmują byli działacze PO i linie programowe tych partii są do siebie bardziej podobne niż w przypadku PiS i PO. PiS mocno kontrastuje programowo z PO. Więc akcentując jej rolę w konflikcie można go bardziej udramatyzować, atrakcyjniej przedstawić.
Aktywność na forach, blogach i w mediach oficjalnych może być związana z charakterem jednoznacznego stanowiska PiS. Statytyki nie dają obiektywnego obrazu, ale jednak jakoś obiektywizują rzeczywistość i coś mówią. Nie wolno tego lekceważyć. Choć trzeba sprawdzić tutaj jakościową obecność. Jednak nawet bez względu na to, można powiedzieć, że potencjalny elektorat PiS posługuje się tymi samymi narzędziami. Czy tak? A to co pisałaś, Aniu, w pierwszym poście na ten temat związane może być ze specyfiką Warszawy i Warszawiaków, popieracjących bardzo silnie PO oraz sprzeciwiających się z założenia KDT pod PKiN. Nie wiem, czy się zgodzisz, ale dane te mówią po prostu o stosunku do KDT, a nie do partii. Aktualne pozostaje pytanie, czy partie w jakiś sposób same zarządzały tą komunikacją w sieci? Prawdopodobnie nie.