Blogerzy od wszystkiego, są do…

Od jakiegoś czasu obserwuję, że koledzy-blogerzy i koleżanki-blogerki, który do tej pory specjalizowali się w jednym, określonym temacie, zaczynają rozszerzać zakres tematyczny swojego bloga. A zatem już nie tylko marketing czy social media, ale również szeroko rozumiany lajfstajl: gadżety, elektronika, muzyka, jedzenie, itp. Bloger nie jest już specjalistą w wąskim temacie, staje się specjalistą od wszystkiego, co ma chyba pozwolić na zwiększenie liczby czytelników. Notki na tematy specjalistyczne zaczynają być wypierane przez notki lżejsze, luźniejsze. Czasem bloger przestawia się na tryb pisania poradnika “5 sposobów na…”, poruszając tematy, które mogą być oczywiste dla jego branżowych znajomych, ale pewnie oczywiste nie są dla osób, które dopiero co zaczynają się wdrażać w tematy branżowe. To też jest prawdopodobnie sposób na trafienie do młodszej grupy czytelników i poszerzenie zasięgu. Jeszcze inny rodzaj zmiany to zmiana tematyki i stylu pisania. Tutaj podam przykład Amber Naslund, która kiedyś pisała o trendach w social media, na trendy w zarządzaniu i to jeszcze w formie luźnych felietonów.

No, dobrze. Blog jest popularniejszy, bloger bardziej rozpoznawany, otrzymuje gadżety, propozycje współpracy,może nawet zacznie żyć z bloga. Da się te zmiany wytłumaczyć. Ale z drugiej strony – blog zaczyna się rozmywać w masie innych tysiąca blogów o lajfstajlu, gadżetach, jedzeniu i czymkolwiek jeszcze. Trudno tutaj czymś zabłysnąć, czy się wyróżnić. Bloger traci to, na czym do tej pory budował, traci wyróżnik. Nie wiem, jak jest w Waszym przypadku, ale ja przestaję takie blogi regularnie czytać. To, co było dla mnie unikalną wartością danego blogera, czyli jego wiedza specjalistyczna, zostaje zastąpiona tekstami o sprzęcie i takich tam. Po co mi wiedza na temat nowego modelu telefonu komórkowego, jeśli swój telefon planuję zmienić najwcześniej za dwa lata? Nuuudy.


  • Mossak

    Aniu, prowokacyjnie zapytam – czy tą notką nie wpisałaś się w ten sam trend ;)?

    Zgadzam się i widzę to samo. Tylko że nie jestem regularnym czytelnikiem blogów, ponieważ naprawdę rzadko coś wartościowego tam znajduję (potrafię czytać po angielsku oraz wyciągać wnioski osobiście, a te w większości polskich blogów specjalistycznych nie są jakoś super odkrywcze). Ale to jest swego rodzaju tabloidyzacja, która jest wymuszona rynkiem i pogonią za monetyzacją bloga. Dla mnie respekt dla takiego Bartka Pogody – http://www.bartpogoda.net – który nawet jeśli uczestniczył w jakichś akcjach blogowych, to tego nigdy nie było widać. Albo dla takiego Biszopa – http://www.blogbiszopa.pl – którego znam dość dobrze osobiście i którego tematyka bloga wyklucza prawie każdą akcję (a i Biszop nie lubi pisac na zamówienie). Blogosfera przez to, że jest w Polsce tak skomercjalizowana, zamienia się w papkę. Tak jak większość polskich mediów.

    • Trzeba być modnym 😉 A na poważnie – czasem trzeba zarzucić coś luźniejszego, aby czytelnicy mogli nabrać oddechu. Zwłaszcza, że są ferie w Warszawie i widać ogólne rozprężenie w necie. Ale nie, nie zamierzam radykalnie zmieniać profilu bloga 😉

  • Oj już Cię lubię za ten wpis !

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityka Ciasteczek. OK, rozumiem.

Partnerzy