6 irytujących pomysłów na nazwę produktu

Koledzy marketingowcy mnie za to znienawidzą. Ale to moja prywatna zemsta za zmuszanie mnie od wielu lat do zbyt częstego używania klawisza Shift.

Pracowałam już w wielu firmach i wiele pomysłów na nazwę produktu czy usługi przerabiałam. Popełniałam przy tym różne błędy. Popełniali je moi współpracownicy. Skutkiem była nazwa (marki, firmy, produktu) trudna do zapamiętania i trudna do zapisania. Mówiąc językiem internetowym – po prostu mało użyteczna.

Ale aby nie wytykać nikogo palcem, wymyśliłam przykład, na którym pokazuję te pięć najczęściej występujących pomysłów na nieużyteczną nazwę. Wyobraźcie sobie, że powstaje piekarnia, którą założyli cukiernicy potrafiący wytwarzać pyszne rogaliki. Kiedyś zachwycała się nimi ich rodzina. Teraz zachwycają się nimi klienci. Jest to gwóźdź programu i główny element oferty. Zatrudniony przez cukierników marketingowiec wymyśla nazwę “Rogale”.

1. Mało unikalna nazwa

I jest to pierwszy problem. Stronę trudno spozycjonować, bo nazwa jest mało unikalna. Prym w wyszukiwarce wiodą duże strony kulinarne, pokazujące przepisy na rogale i rogale świętomarcińskie.

2. Duża litera w środku słowa

Marketingowiec postanawia coś z tym zrobić. Móżdży się i wymyśla: “RogAle”. Zatrudniony przez właścicieli PR-owiec męczy się z sziftem, musi przecież dbać o zgodność pisowni z wytycznymi firmowymi. Dziennikarze i tak piszą “Rogale”.  

3. Mała litera na początku słowa

Marketing naszej piekarni wpada na inny genialny pomysł. Jak nie “RogAle” to może zmieńmy na “rogale”, małą literą, będzie nowocześnie. Specjalista PR poza klawiszem Shift zyskał nowego przeciwnika: autokorektę w Wordzie, która chce zaczynać zdanie z dużej litery. Dziennikarze nadal piszą “Rogale”.

4. Stosowanie znaków specjalnych

Marketingowiec stwierdził, że trzeba rozszerzyć ofertę kawiarni o pyszne bułeczki. Żeby nazwa brzmiała bardziej nowocześnie, wymyślił nową wersję: “Rogale+ Bułeczki”. PR-owiec znowu walczy z sziftem. Walczy też z wtyczką SEO nijak nie chce mu uznać tego plusa. Pusta spacja? Ale czy ktoś będzie szukał tej nazwy wstawiając dwie puste spacje? Hipsterskość diabli wzięli. Dziennikarze ciągle piszą “Rogale”, bo zdążyli już zapamiętać starą nazwę.

5. Kombinacja wszystkich naraz

Marketingowiec postanowił poszerzyć grupy docelowe o hipsterów. W związku z tym nazwa zostaje zmieniona na “rogAle+ bułEczki”. PR-owiec wymienia klawisz szifta na nowy i smaruje maścią odcisk na palcu. Jeśli jest cierpliwy, długo skarży się na swój los osobom decyzyjnym. Kawiarnia nazywa się po prostu “Rogale i bułeczki”. Dziennikarze ciągle piszą “Rogale”, o bułeczkach nie pamiętają.    

6. Skrót ze znakami różnej wielkości

Skoro jest potrzeba zmiany, marketingowiec znów się móżdży. A może skrót? Na przykład “RiB”. PR-owiec wymienia kolejny szift w klawiaturze i nadal smaruje palec maścią. Dziennikarze z uporem maniaka piszą “Rogale”, bo to zapamiętali.

I tak to właśnie wygląda. Nieużyteczna nazwa powoduje dużo bezsensownej pracy, zwłaszcza po stronie działu PR. Także po stronie tych, którzy później z firmowych tekstów korzystają – dziennikarzy, także blogerów. Dobra nazwa to taka, której pisowni nie trzeba sprawdzać, bo jest zgodna z ogólnie przyjętymi zasadami pisowni. Dlatego apeluję do Was o nazwy UŻYTECZNE. Zgodne z polską pisownią i łatwe do pozycjonowania.


  • Piękne 😉

    Rogale i bułeczki —> RiB —> Ribs…

    …i tak z piekarni powstała żeberkownia ;-D

    • Tak, osobny temat to jak można przekręcić daną nazwę 😉 Chyba nawet na nowy wpis 🙂

  • Temat dla mnie bardzo na czasie. Od kilku dni spisuję milion nazw, ponieważ czeka nas (mnie i męża i naszą działalność) mały rebranding i generalne zmiany w modelu biznesowym. Dzięki za te proste aczkolwiek trafne podpowiedzi.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityka Ciasteczek. OK, rozumiem.

Partnerzy