10 lat annamiotk.pl

Dokładnie 10 lat temu napisałam zdanie: „No to zaczynamy. Od razu z kopyta czyli od teorii PR…”. I ciągle nie mogę uwierzyć, że minęło już tyle czasu.

Jest luty 2008. Właśnie mija pierwszy miesiąc pracy w Netsprincie, kiedy to zostałam kierownikiem produktu w dziale monitoringu internetu. Czas intensywnej nauki – czytam wszystko, co się da, o blogach i blogosferze, bo z tym będzie się wiązał produkt, nad którym pracujemy, roboczo nazwany przez informatyków BiF-em (od “blogi i fora”). Czytam również bardzo dużo informacji dotyczących pomiaru efektów działań PR – wszyscy amerykańscy eksperci pozakładali swoje blogi i dzielą się swoją wiedzą w internecie, mam więc materiały do tworzonego przeze mnie w pocie czoła doktoratu.

Równocześnie, po pisaniu kilku blogów prywatnych i próbie prowadzenia bloga zawodowego w ramach platformy NetPR, nadchodzi czas na uruchomienie własnego serwisu. Marzy mi się to od kilku lat – chciałabym mieć w sieci miejsce, gdzie będę pisać o mierzeniu PR, uczyć się dzieląc się wiedzą (podzielenie się świeżo nabytą wiedzą to najlepsza metoda nauki), ale temat jest zbyt niszowy na duże portale specjalistyczne. Dzięki rozwojowi blogów mam taką szansę. Kupuję domenę, kolega Tomek, który jest webdeweloperem i webmasterem, stawia mi stronę na jednym z pierwszych szablonów WordPressa. 5 lutego pojawia się pierwszy wpis, Nowy model pomiaru PR, poświęcony koncepcji Dona Bartholomewa (będę ją jeszcze kilka razy przywoływać). Piszę dalej. Choć komentarze pojawiają się rzadko (według jednej z klasyfikacji, piszę bloga typu “drogowskaz”), instaluję Google Analytics i odkrywam, że jednak ktoś tu jest, i czyta. I to mnie motywuje do dalszego pisania. Mam gorsze i lepsze dni, czasem jestem tak zapracowana, że nie daję rady – a potem wracam do pisania.

Wkrótce blog staje się miejscem nawiązywania relacji. Tego nie widać w komentarzach, bo na tematy związane z wynikami badań mało kto chce dyskutować. Ale to są wszystkie maile z najprzeróżniejszymi pytaniami, które od Was przychodzą. Zaproszenia na konferencje, do prowadzenia szkoleń, do współpracy. A czasem ktoś się ujawnia na żywo, podchodzi i mówi: “wiesz, bo ja czytam twojego bloga i dziękuję za tę całą wiedzę”. Zazwyczaj czuję się tym nieco onieśmielona, a równocześnie jest to bardzo miłe. I przy tej okazji dziękuję Wam wszystkim za te wspólne lata i za to, że tutaj jesteście.

W ciągu kolejnych 10 lat zmienia się bardzo dużo rzeczy. Dwa miesiące po uruchomieniu bloga zakładam firmę, początkowo na potrzeby rozliczeń z pracodawcą. W 2010 bronię rozprawę doktorską, która była inspiracją do powstania bloga. Zacznę funkcjonować jako trenerka biznesu (w czym pomoże mi Szkoła Trenerów Biznesu House of Skills, ukończona w 2010 roku). W międzyczasie zmieniam miejsce pracy, i to nawet dwukrotnie. Rozpoczynam współpracę z uczelniami wyższymi, najpierw jako zewnętrzny wykładowca, a od 2016 roku jako etatowy pracownik. Wydaję trzy książki, nie wspominając o rozdziałach książek i artykułach dla mediów branżowych. Zaczynam się uczyć śpiewu klasycznego, co rozwiąże moje problemy z głosem i pomaga w prowadzeniu zajęć. Zmian jest oczywiście więcej, ale nie sposób ich tu wszystkich wymienić. To, co jest ważne, to (niezauważalnie dla mnie samej) blog staje się głównym narzędziem budowania marki osobistej. I choć śledzę różne wskaźniki, nadal marketing jest dla mnie częściowo magią – niby taka mała, prywatna stronka, w kategoriach liczbowych nic dużego, a jednak działa.   

W ciągu tych 10 lat zmienia się też świat naokoło mnie. Blogi tekstowe rozwijają się w oszałamiający sposób, ale pojawiają się też inne kanały społecznościowe – Facebook, Instagram, YouTube. W tych kanałach powstaną kolejni celebryci internetowi, nazywani teraz influencerami. Część znajomych z branży przeniesie się do YouTube. Inni, tak jak ja, nie zarzucają pisania, ale testują różne kanały. Przeżywamy fascynację mediami społecznościowymi, a potem rozczarowanie nimi – pojawiają się nieuczciwe praktyki w rodzaju marketingu szeptanego, różne praktyki pompowania obserwujących i komentarzy, a także fałszywe newsy. Dla tych ostatnich media społecznościowe są idealnym rozsadnikiem. Rozwijają się nowe narzędzia marketingowe, które 10 lat temu jeszcze nam się nie śniły. Ciągle trzeba być na bieżąco, co zresztą uwielbiam. 

Gdzie teraz jestem? Nadal na dobrej drodze 😉 Rozwijam się zawodowo (biznes i nauka), nabywam nowe umiejętności i wiedzę. Szukam pomysłów na ciekawe teksty, więcej piszę też od siebie, a nie tylko opisuję elementy rzeczywistości. Obserwuję i analizuję zachowania odbiorców i to, jak reagują na poszczególne teksty. Blog zmienia się tak, jak zmieniam się ja. A dzisiaj życzę sobie, aby kolejne blogowe lata były tak samo owocne i wychylam kieliszek własnoręcznie zrobionej nalewki za dalsze powodzenie blogowego przedsięwzięcia 🙂


  • W 2008 nie czytałem, ale jakieś 2 lata później juz tak 🙂 wszystkiego dobrego!

  • Mariusz Mika

    Ania, trzymaj tak dalej, obserwuję i czytam zawsze z uwagą. Pozdrawiam

  • michalpalasz

    Gratuluję i dziękuję, to bardzo ważne, że blogiem i swoim zaangażowaniem współtworzysz to, co nazywane bywało branżą social media w PL.

  • Agnieszka Winiarz

    czytam, obserwuję, rzadko komentuję… jednak miło zawsze wracam poczytać ciekawe teksty i artykuły (z różnymi przerwami w czytaniu).
    10 lat zawodowo blogujesz, ale wcześniej także miło było Cię Aniu czytać 😉

    • Aga, dzięki! Cieszę się, że zaglądasz 🙂

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityka Ciasteczek. OK, rozumiem.

Partnerzy