Anna Miotk

Public relations, badania w PR, pomiar i ocena efektów PR, PR online


  • Tagi

  • Konkurs dla tropicieli reputacji łeb2.0

    Autor: Anna Miotk | Data wpisu: 9.03.2010 dodajdo

    Ogłaszam kolejny konkurs.

    Jako osoba odpowiedzialna za markę rozwiązań NewsPoint, organizuję go wspólnie z Mirkiem Połyniakiem, autorem bloga “Skuteczny e-marketing” - to właśnie na jego blogu należy udzielać odpowiedzi na pytanie-zadanie konkursowe. Jest ono proste: trzeba wyszukać w sieci przykład negatywnego komentarza na temat marki/firmy/produktu/usługi i podać go na blogu Mirka jako komentarz pod notką konkursową, wraz z linkiem do źródła informacji. Do wygrania książki Marka Hughesa “Marketing szeptany – buzzmarketing”, które ufundowała nasza firma. Szczegóły na temat konkursu znajdują się na blogu Mirka Połyniaka, regulamin – na stronie konkursowej NewsPoint.

    Marketing szeptany

    Gorąco zachęcam do wzięcia udziału!

    Napisany w Konkursy | Brak komentarzy »

    Kryzysowe public relations

    Autor: Anna Miotk | Data wpisu: 7.03.2010 dodajdo

    Niewiele jest jeszcze rodzimych źródeł informacji na temat kryzysowego PR.

    Za bardzo dobrą uważam stronę poradnikowa Alert Media, agencji, która weszła na rynek podkreślając swoją specjalizację w zarządzaniu komunikacją w kryzysie. Adam Łaszyn, szef tejże agencji, jest też autorem rozdziału na ten temat w zbiorczej publikacji wydanej przez Związek Firm Public Relations, “Sztuka public relations”; rozdziały poświęcone kryzysowemu PR można też napotkać w innych podręcznikach prezentujących całościowo public relations (a że jest tego sporo to nie będę wymieniać tytułów).  Jedyna pozycja książkowa poświęcona w całości tematowi kryzysów to jak na razie publikacja Tymona Smektały, “Public relations w sytuacjach kryzysowych przedsiębiorstw”.

    Dlatego z zadowoleniem powitałam książkę Urszuli Podrazy, “Kryzysowe public relations” z najciekawszymi opisami przypadków z ostatnich lat. Czego tu nie ma: jest Wawel SA i robaki w cukierkach, jest pożar w fabrycie Grupy Kęty, który doprowadził do uszkodzeń linii produkcyjnych, jest strajk górników w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, problem z przyjęciem na studia po znajomości na Uniwersytecie Gdańskim czy historia z brakiem zabezpieczeń w portalu rekrutacyjnym Pekao SA, konflikt wokół bytomskiego Centrum Sztuki Współczesnej “Kronika” mistrzowsko rozwiązany przez Mariusza Wróbla, a także mnóstwo innych sytuacji kryzysowych. Co więcej, reakcja na każdy z nich z początku nie była zgodna z regułami sztuki, a rzecznicy organizacji nierzadko swoimi nieprzemyślanymi wypowiedziami czy brakiem szybkich i zdecydowanych działań przyczyniali się do zaognienia sytuacji.

    kryzysowe public relations

    Jednak każdy kryzys jest też szansą i to właśnie pokazują studia przypadków zgromadzone przez Urszulę Podrazę: że nawet, jeśli na początku popełniliśmy jakiś błąd, to mamy szansę naprawienia go, spowodowania, by dziennikarze stanęli po naszej stronie.  Podobał mi się sam sposób konstrukcji poszczególnych przypadków – najpierw mamy wprowadzenie w sytuację, następnie opis rozwoju wydarzeń, krótkie podsumowanie zawierające plusy i minusy zachowania różnych osób z organizacji dotkniętej kryzysem, a następnie spis lektur i artykułów, z których korzystała autorka.

    To, co mnie momentami męczyło, to zbyt duża ilość długich cytowań w tekście, które przyczyniały się do spowalniania wartkiego – jak to w kryzysach – biegu wydarzeń. Cytowania nie zostały też wyróżnione graficznie, co z pewnością pomogłoby w lekturze. Przydałby się też jednolity podział wszystkich tekstów śródtytułami: nie na dowolną liczbę mniejszych części, tylko na części cztery: tło, opis sytuacji do momentu, do którego organizacja nie radziła sobie z kryzysem, opis sytuacji po przełomie,  obecny wizerunek organizacji. Śródtytuły rozdzielające równe partie tekstu są lepsze w artykułach prasowych, kiedy musimy objąć wzrokiem dużą partę tekstu, natomiast w książkach pod tym względem się nie sprawdzają. Jednolita struktura tekstów ułatwiłaby znacznie poruszanie się po tekstach czy szybkie odnalezienie potrzebnych informacji. Jednak nawet w takim przypadku warto by było zostać nie przy jednolitym nazewnictwie, ale przy chwytliwych tytułach, które dodatkowo powodowały moje zaciekawienie.

    Ogólnie – ciekawa, wartościowa pozycja, z której adepci PR mogą się wiele nauczyć. Jak przyznała autorka na Facebooku, to uczestnicy jej zajęć podsunęli pomysł na zbiór studies. I bardzo dobrze. Teoria PR zmienia się bardzo powoli i trudno tutaj znaleźć coś odkrywczego. To, co w tej dziedzinie nowego i skąd przede wszystkim można się uczyć, to właśnie przypadki konkretnych organizacji na różne sposoby radzących sobie z kryzysami oraz doświadczenie innych praktyków.  Czy muszę mówić, że liczę na kolejne tego rodzaju publikacje?

    Urszula Podraza, “Kryzysowe public relations”, Difin S.A., Warszawa 2009.

    Napisany w Książki | Brak komentarzy »

    Kilka słów po przerwie

    Autor: Anna Miotk | Data wpisu: 5.03.2010 dodajdo

    Wróciłam.

    Moje milczenie było spowodowane tym, że czasami w życiu osobistym dzieją się rzeczy ważniejsze niż prowadzenie bloga i śledzenie informacji z branży. Trzeba być wtedy przy najbliższych – tych, których jeszcze nam zostali. Zwolnić tempo. Przełożyć wszystkie ważne terminy i sprawy na późniejszy czas (nawet jeśli są ludzie, którzy mimo wszystko nie potrafią tego zrozumieć).

    Obecnie dość mocno nadrabiam zaległości. Od przyszłego tygodnia z powrotem będę też obecna na blogu.

    Napisany w Prywatnie | Brak komentarzy »

    Automatyczna analiza treści

    Autor: Anna Miotk | Data wpisu: 3.02.2010 dodajdo

    Rozwiązania monitorujące internet dokonują automatycznej analizy wydźwięku artykułów. Czy taka analiza może być jednak całkowicie poprawna?

    Wyobraźmy sobie, że chcemy przeanalizować wydźwięk kilku tysięcy artykułów, jakie pojawiły się w ostatnim miesiącu na temat premiera RP Donalda Tuska. Można to oczywiście zrobić ręcznie, czytając każdy artykuł i kwalifikując jego wydźwięk według wcześniej ustalonej przez nas skali. Zajmie to jednak dużo czasu i zasobów ludzkich.Gdyby jednak ten proces zautomatyzować, teksty publikacji przepuszczając przez specjalny program, który sprawdziłby najbardziej charakterystyczne frazy o wydźwięku pozytywnym, neutralnym lub negatywnym w poszczególnych tekstach, następnie zaś zaklasyfikował poszczególne artykuły jako pozytywne, neutralne lub negatywne właśnie, a następnie to wszystko podliczył? Albo jeszcze inny pomysł – program sprawdzałby, jakie inne znaczące dla nas słowa są często wzmiankowane w tekstach zawierających na przykład nazwę naszej firmy. Czy jesteśmy “wiodącą w Polsce firmą”, “liderem rynku”, a może “specjalistami w zakresie …”. Pełna wygoda dla użytkownika.

    Dlatego automatyczna analiza treści coraz częściej staje się ważnym elementem nowoczesnego monitoringu internetu. Algorytmami do analizy wydźwięku tekstów posługują się firmy zagraniczne, jak chociażby mój ulubiony Radian6. Na listopadowej konferencji ZFPR ponad cztery lata temu widziałam też pomysł Echo Research na sprawdzanie, ile i jakich treści z konkretnej informacji prasowej jest cytowanych w artykułach powstałych na jej podstawie. Ćwiczyliśmy to co prawda ręcznie, ale prowadzący przekonywał nas, że są w stanie taką analizę przeprowadzić korzystając z narzędzi informatycznych. Automatem posługują się twórcy polskiego narzędzia Wyszukali (bardzo ciekawie objaśniali swoje pomysły w niedawnej debacie na InternetStats.pl), wprowadzenie go  zapowiada również Brandometr.

    My (NewsPoint) też korzystamy z rozwiązań automatycznych, chociaż w jeszcze inny sposób. Oceny wydźwięku publikacji użytkownik naszych rozwiązań może dokonywać samodzielnie, jednak mamy rozwiązanie, które pozwala na wybranie odpowiedniego kontekstu dla słowa wieloznacznego (wyobraźcie sobie, że chcecie przeanalizować ręcznie wszystkie publikacje w języku angielskim dla marki Orange) czy wychwycenie tych wszystkich publikacji, które mówią o organizacji w określony sposób (jeden z naszych klientów monitoruje jakość swoich produktów wyszukując słowa najbardziej charakterystyczne dla skarg na źle załatwioną reklamację produktu). Elementem analizy automatycznej jest też grupowanie artykułów o podobnej strukturze – jeśli co najmniej dwa teksty podobne są do siebie w co najmniej w 30%, w systemie widać je jako połączone znaczkiem “+”, co widać na obrazku poniżej. Ułatwia to wynajdywanie na portalach tych wszystkich artykułów, które powstały na podstawie jednej i tej samej informacji prasowej – co z kolei ułatwia PR-owcowi ocenę najszybciej widocznego efektu jego pracy.

    newspoint

    Jednak z wszelkimi automatycznymi rozwiązaniami wiąże się niebezpieczeństwo błędów. Język nieustannie się zmienia, a zwłaszcza język potoczny, którym operują użytkownicy internetu. Ledwo tylko dane słowo upowszechni się poza grupę, która się nim pierwotnie posługuje, sama ta grupa wynajduje sobie nowe określenie (przykładem chociażby kariera słowa cool, które ze slangu młodzieżowego weszło do potocznego użycia,  tymczasem w slangu używano już wtedy kolejnego określenia, bodajże trendy). Kolejnych zmian w narzędziach wymagałaby każdorazowa zmiana komunikacji firmy o sobie, gdy dotychczasowa “wiodąca firma” nagle zaczęła się w swoich materiałach określać jako “lider”. Z tych dwóch powodów automat wymaga nieustannego doskonalenia, poprawiania. Do tego są słowa, które mają wiele różnych znaczeń, często zależnych od kontekstu wypowiedzi – jak automat jest w stanie wychwycić to, z którego kontekstu akurat skorzystał wypowiadający się? Pozostaje też ironia, czyli zamierzona odwrotność wypowiedzi – o czymś, co potępiamy, mówimy pozytywnie – i odwrotnie.

    Dlatego Radian6 przy automatycznej analizie wydźwięku zostawił sobie otwartą furtkę – klasyfikację nadaną przez ich system użytkownik może zawsze ręcznie przeedytować.

    Napisany w Badania, PR online | 2 Komentarzy »